header5.jpg

PREZYDENCI, PREZYDENCI

 

Prezydenci prezydenci

Magdalenki stół się kręci

Jaruzelski dał początek

I nie zboczył z PRL toru

Bo to człowiek jest honoru

Głową państwa był Wałęsa

To nieprawda że był Bolkiem

On się z Bolkiem B. wałęsał

Co się w Moskwie zrobił w trupa

Lech Wałęsa woń Bieruta

Po Wałęsie był Kwaśniewski

Z imć Jolantą prezio męski

Trochę nakradł, nieco przepił

Nic jak wódka tak nie krzepi

To nie wódka to ozdoba

Filipińska to choroba

Nie narażaj się bęcwale

Jestem kwas to tw Alek

Wszystkich mogę pozamykać

Wszystkich mogę też wypstrykać

No i będzie po kawale

Widzę Alka w kryminale

Po nim był B Komorowski

Co z służbami tęgo psocił

I afera po aferze

Co zrabował WSI bierze

Na fotele wyskakiwał

Żona przez rz pisywał

Nowomową popisywał

W bulu ukradł w pośmiewisku

Obraz bydło na pastwisku

Czytelniku chcesz mieć wroga

To receptę w mig ci podam

Gdy przysługę dasz osobie

To w rewanżu masz po mordzie

W poczcie panów prezydentów

Pojawił się Andrzej Duda

I przysługi zbierał ego

Od samego Kaczyńskiego

Ziobry i Beaty Szydło

Co kampanię mu wygrała

Prezydenta hołdowała

Więc odpłacił jej się równo

Poczem wdepnął w samo g..o

Gersdorf  Waldemara Żurka

Zolla, Stępnia i powtórka

W pani Romaszewskiej biurko

A w rocznicę zbrodni UPA

Nie wziął od nas patronatu

Więc pojechał do Kijowa

Banderowców obcałować

Pierwsza Dama zaś w komplecie

W politykę się nie miesza

I miesza się w poezje

Swego taty imć Juliana

Co na własne oczy widział

W swoich oczach mocium pana

Jak akowska brać szemrana

Z orzełkami na swych czapkach

Co się Żydom bardzo chwali

Więc dziewczynki pałowali

I po głowach zabijali

Aby dzieci nie rodziły

Żydów plemię ukróciły.

 

A poniżej wiersz pana Juliana Kornhausera teścia prezydenta Andrzeja Dudy

 

Julian Kornhauser - poeta, prozaik, krytyk literacki, znawca i tłumacz literatury serbo-chorwackiej, profesor Instytutu Filologii Słowiańskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jeden z czołowych reprezentantów poetyckiej Nowej Fali lat 70. W ramach projektu udostępnimy jego tom z 1978 roku pt. "Zjadacze kartofli".

https://wolnelektury.pl/

 

WIERSZ O ZABICIU DR SEWERYNA KAHANE

 

A jacy to źli ludzie mieszczanie kielczanie,

żeby pana swego, Seweryna Kahane,

zabiliście, chłopi, kamieniami, sztachetami!

Boże że go pożałuj i wszech synów Dawidowych

iże tako marnie zeszli od nierównia swojego!

Chciałci i jego bracia miła królowi służyć

swą chorągiew mieć, ale żołnierze dali go zabić.

Żołnierze, milicjanci, kieleccy rodzice

świętości nie mieli, bezbronne dzieci zatłukli!

Zabiwszy, ulicami powlekli, bić Żydów krzyczeli,

Polacy, kielczanie jako psy kłamacze.

Okrutność śmierci poznali, szkarady posłuchali,

krwią splamili przyjacioły, na bruk ich wyrzucili.

Bóg Polaków zamknięty w obozie, w baraku

drży, gdy dzielni chłopcy z orzełkami na czapkach

dobijają dziewczynki żydowskie, rurkami, na odlew.