foto1
Kraków - Sukiennice
foto1
Lwów - Wzgórza Wuleckie
foto1
Kraków - widok Wawelu od strony Wisły
foto1
Lwów - widok z Kopca Unii Lubelskiej
foto1
Lwów - panorama
Aleksander Szumański, rocznik 1931. Urodzony we Lwowie. Ojciec docent medycyny zamordowany przez hitlerowców w akcji Nachtigall we Lwowie, matka filolog polski. Debiut wierszem w 1941 roku w Radiu Lwów. Ukończony Wydział Budownictwa Lądowego Politechniki Krakowskiej. Dyplom mgr inż. budownictwa lądowego. Dziennikarz, publicysta światowej prasy polonijnej, zatrudniony w chicagowskim "Kurierze Codziennym". Czytaj więcej

Aleksander Szumanski

Lwowianin czasowo mieszkający w Krakowie

PLANOWANE ZBRODNIE NA POLAKACH NA KRESACH II RP

 

Kresy lub Kresy Wschodnie, pogranicze dawnej Polski, funkcjonujące w okresie międzywojennym i dawniej jako część polskiego terytorium państwowego, a obecnie stanowiące fragmenty obszarów państwowych Ukrainy, Białorusi i Litwy.

Termin Kresy Wschodnie jest pojęciem wielowarstwowym, zarówno geograficzno-politycznym, jak i historycznym, socjologicznym, kulturowym i literackim. Stanowi element polskiej narracji historyczno-politycznej i bywa wykorzystywany dla pamięci pokoleń będąc jednocześnie źródłem  pamięci historycznej. Termin ten stanowi element polskiego dyskursu historycznego, równocześnie odnosząc się do terenów zamieszkiwanych przez różne grupy narodowe i etniczne (Polaków, Ukraińców, Białorusinów, Litwinów, Żydów, Niemców i innych).

Z tej przyczyny postrzegany jest przez część badaczy jako jednostronnie wyrażający wyłącznie polską optykę i pamięć. Funkcjonując w polskim obiegu, pojęcie Kresów stanowi źródło narracji historycznych i kulturowych, rozumiany jest też jako obszar polskiej swojskości narodowej i jest synonimem „małej ojczyzny” Polaków poddanych wysiedleniom po II Wojnie Światowej z terenów, które na skutek zmian granic znalazły się poza Polską.

Zmiany granic Rzeczypospolitej zostały narzucone konferencjami w Poczdamie, Teheranie i Jałcie przez  aliantów II Wojny Światowej, przy presji Józefa Stalina, z niemą akceptacją Winstona Churchila i Franklina Delano Roosvelta.

Historia nie jest do "gdybania", jak to czynią niektórzy historycy, ale Rzeczpospolita Polska miała zawarte układy sojusznicze z Wielką Brytanią, Francją i działalnością USA przed wybuchem wojny. Te "sojusze" zawiodły, jak również niezrównoważoną polityką Stanów Zjednoczonych przed wrześniem 1939 roku.

Różnica pomiędzy umowami polsko-francuską i polsko-brytyjską uwidoczniła się natomiast na etapie wejścia w życie układów. Ta pierwsza wymagała ratyfikacji, gdy druga wchodziła w życie „z dniem podpisania”, nie wymagając ratyfikacji.

Podpisanie układu polsko-brytyjskiego odwlekło niemiecką agresję na kilka dni. W tym czasie była ona już nieunikniona i żadna interwencja dyplomatyczna nie mogła jej zapobiec.

O nieudolności ówczesnego systemu kontroli międzynarodowej poświadczyć może nieudana misja pokojowa Stanów Zjednoczonych. Prezydent Franklin Delano Roosevelt przesłał do Berlina depeszę z prośbą o pokojowe rozwiązanie sporu w nawiązaniu do przepisów konwencji haskiej z 1907 roku.

Jego misja mediacyjna została zignorowana przez Hitlera, a sam Roosevelt zaprzestał dalszej aktywności, choć ambasador USA w Paryżu, w porozumieniu z władzami francuskimi, wnosił o zaapelowanie do królowej Holandii, króla Belgii i papieża Piusa XII o wspólną akcję mediacyjną.

Wobec oficjalnej neutralności Stanów Zjednoczonych, niskiego zainteresowania sprawami Europy Środkowej i wreszcie niewielkiego pola manewru, do współdziałania dyplomatów ostatecznie nie doszło.

Agresja sił niemieckich na Polskę dała początek II Wojnie Światowej, choć pod względem formalnym nie doszło do oficjalnego wypowiedzenia wojny.

Nie ulega jednak wątpliwości, iż wobec przekroczenia granicy polsko-niemieckiej przez siły Wehrmachtu oraz zaatakowania polskich obiektów wojskowych i cywilnych przez wojska III Rzeszy między obydwoma państwami zaistniał stan wojny.

 

 

 

Niemcy złamały w ten sposób przepisy Konwencji Haskiej III z 18 października 1907, której pierwszy artykuł głosił: „Układające się mocarstwa uznają, iż kroki wojenne między nimi nie powinny się rozpoczynać bez uprzedniego i niedwuznacznego zawiadomienia, które będzie mieć formę bądź umotywowanego wypowiedzenia wojny, bądź formę ultimatum z warunkowym wypowiedzeniem wojny”.

W tych rokowaniach, jak się okazało dla Polski "sojuszniczych" największy skandal wywołała Francja udostępniając swój kraj jako dominium Adolfa Hitlera.

Polska w czasie II Wojny Światowej poniosła największe straty biologiczne (na każdy tysiąc mieszkańców straciła 220 osób) i materialne (straty rzeczowe w przeliczeniu na jednego mieszkańca, które wyniosły 626 dolarów w porównaniu z 601 dolarami w Jugosławii). Wiele polskich miast i wsi zostało w znacznym stopniu zniszczonych, bezpowrotne zaginęło lub zniszczono wiele dzieł sztuki, zniszczenia dotknęły również wiele innych dziedzin życia.

Po zakończeniu II Wojny Światowej  wyniku konferencji aliantów Polska zmieniła granice, tracąc Kresy Wschodnie, otrzymując terytoria zwane "ziemiami odzyskanymi".

Część dawnych Kresów Ii RP otrzymała Ukraina wraz ze Lwowem, prowadząc politykę skrajnie pro banderowską, uważając zbrodniarzy banderowskich za swoich historycznych bohaterów.

W sprawie planowania zbrodni na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1939-1946 warto wspomnieć kilka podstawowych faktów. Warto przypomnieć, że Dmitro Doncow sprecyzował cele i metody radykalnego nacjonalizmu ukraińskiego w oparciu o zasadę bezpardonowej walki ("survival of the fittest"), w formie całkowitego zniszczenia wszystkich ludzi  narodowości polskiej i sprzyjających im Ukraińców, na terenie Kresów II RP. Doncow twierdził, że "nacja stanowi gatunek w przyrodzie", który to gatunek jest w permanentnej walce o byt i ziemie z innymi nacjami. "Nacja ponad wszystko," ponad religie i ponad wartości ogólnoludzkie. Sformułowanie zasad ideologicznych nacjonalizmu ukraińskiego Doncow oglosil w 1926 roku we Lwowie w książce "Nacjonalizm." Zasady te zostały przyjęte jako taktyka walki, na zjeździe zwołanym we Wiedniu na początku 1929 roku przez Jewhena Konowalca. Tam powołano do życia Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Głównymi organizatorami OUN byli Haliczanie, w większości wywodzący sie z rodzin księży grecko-katolickich, wykształconych w Polsce.

 

Uczestnikami owego zjazdu byli członkowie Ukraińskiej Wojskowej Organizacji (UWO), która była kierowana z ośrodków w Europie zachodniej i prowadziła działalność terrorystyczną, dywersyjną i sabotażową na terenie Polski. Terror UWO był też stosowany przeciwko Ukraińcom, którzy sprzeciwiali sie polityce UWO. Organizacje UWO założyło kilku oficerów Ukraińskiej Halickiej Armii w 1920 roku pod przywództwem Jewhena Konowalca. Andrij Mielnyk i Stepan Bandera przejęli dowództwo po zabiciu Konowalca w Rotterdamie 23 maja, 1938 roku. Zabójcą Konowalca był późniejszy general NKWD Paweł Sudoplatow, który następnie zorganizował zabójstwo Leona Trockiego w Meksyku w 1940 roku, a potem koordynował szpiegostwo atomowe przeciw USA za pomocą agentów wywiadu (głownie lewicowych Żydów, którzy wierzyli że Stalin pomoże im stworzyć państwo Izrael). Pierwsza sowiecka bomba atomowa była kopia bomby amerykańskiej.

 

Słuszne motto badacza historii nacjonalizmu ukraińskiego, doktora Wiktora Poliszczuka, jest że "nie ma zbrodniczych narodów; są zbrodnicze ideologie i organizacje." Według niego działalność UWO i OUN, wyłącznie przeciw Polsce, finansowały służby specjalne Niemiec i Litwy oraz napady rabunkowe na polskie urzędy i ambulanse pocztowe. Nacjonalizm ukraiński działał prawie wyłącznie w Galicji, gdzie wcześniej był on rozbudzany przez Austriaków w ramach zasady "dziel i rządź".

 Według tej zasady, żeby pogłębiać i radykalizować konflikty polsko - ukraińskie Austriacy włączyli Kraków do regionu geograficznego Halicza, czyli Halicji, którą nazwali "Galicja." W ten sposób cały zabór austriacki znano na świecie jako "Galicja".

 

W okresie międzywojennym UWO kierowała z zagranicy aktami terrorystycznymi, dywersyjnymi, i sabotażowymi przeciwko władzy polskiej. Poseł na Sejm Tadeusz Holowko, minister Bronisław Pieracki i kurator Stanisław Sobiński, jak i szereg policjantów, zostali zamordowani przez członków OUN. Podobny los spotkał ugodowego z Polakami poetę ukraińskiego Sydira Twardochliba i dyrektora gimnazjum ukraińskiego we Lwowie Iwana Babija. OUN miała w Polsce i w Gdańsku laboratoria chemiczne do produkcji bomb, oraz składy broni, natomiast nielegalną literaturę sprowadzano z Litwy. W akcji sabotażowej były podpalane folwarki, zboże niszczone jak i linie telefoniczne i telegraficzne.

 

Na terenie Galicji i Wołynia, w czasie wojny, działało OUN pod "naczelnym wodzem" wspomaganym przez elitę "lepszych ludzi" działających jako "mniejszość inicjatywna" stosująca wobec mas narodu "twórczą przemoc," natomiast "masy narodu" Doncow określał jako "tłum" lub nawet jako "nieokiełznane bydło," którego nieposłuszeństwo karano śmiercią. W rezultacie tej "twórczej przemocy" w latach 1939-1946 zginelo 160.000 ludzi, z tego 120.000 Polakow i 40.000 Ukraińców przeciwnych OUN i powstałej z niego wersji UPA (Ukraińskiej Powstańczej Armii, której nazwę przejęło OUN  wiosną 1943 roku). Dodać do tych strat należy mordy popełnione na Polakach przez pulki policyjne SS Galizien oraz sporadyczne akty zemsty Polaków na Ukraińcach, o których to zbrodniach przesadnie rozpisuje sie "Tygodnik Powszechny".

 

Wiktor  Poliszczuk szczegółowo opisuje to straszne żniwo śmierci, używając kompletnej dokumentacji opartej na materiałach źródłowych. Stwierdza on iż "różnica między nienawiścią nacjonalizmu ukraińskiego do Polski i Polaków i Rosji oraz Rosjan polega na tym, ze wobec Rosji i Rosjan, nacjonalizm ukraiński nie był i nie jest zdolny do zadawania ciosów."

 

OUN zorganizowało "Legion Ukraińskich Nacjonalistów" przy Wehrmachcie już w 1939 roku, pod dowództwem Romana Szuszki, a ponad 20.000 działaczy OUN przeniosło sie do Krakowa po aneksji Wolynia  przez Sowietów. Ukraiński Centralny Komitet (pod nadzorem Oberlaendera) byl finansowany z kasy Abwehry, centrali służb specjalnych Wehrmachtu. Batalion "Nachtigall" brał udział w aresztowaniu profesorów uniwersytetu we Lwowie według listy sporządzonej przez działaczy OUN, tak jak wcześniej podobne listy Polaków sporządzali dla Sowietów  lewicowi Żydzi. Po wejściu do Lwowa batalionu ukraińskiego "Nachtigall," jego żołnierze 30 czerwca 1941 roku  w stacji radiowej ogłosili niepodlegle państwo ukraińskie.

Stało sie to bez pozwolenia Niemców. Po odmowie "odwołania niepodległości Ukrainy," caly jej "rząd" ze Stepanem Bandera i Jarosławem Stecko na czele, został aresztowany, a Lwów i Galicja zostały przyłączone do terenów etnicznie polskich, utworzonego przez okupantów niemieckich Generalnego Gubernatorstwa..

 

UPA Bandery walczyła z partyzantka sowiecką i na przełomie 1943/1944 Niemcy dostarczali tej formacji broń, amunicję i mundury. Pod hasłem "nikt nie może stać na boku" OUN Bandery, począwszy od marca 1943 roku zmuszało terrorem ludnosść ukraińską do udziału w mordowaniu Polaków przez bojówki OUN-UPA. W 1944 roku trwała walka o Lubelszczyznę pomiędzy Armia Krajową i OUN-UPA.

Okres walk OUN-UPA przeciwko  Polsce Ludowej trwał w 1945-1947 i miał za cel oderwanie od Polski tzw. "Zakursonii," czyli Chełmszczyzny i innych ziem na zachód od Linii Curzon'a. Masowe przesiedlanie ludności ukraińskiej nakazane przez Sowietów w ramach operacji "Wisła" pozbawiło UPA zaplecza, wykluczyło takie walki jakie później obserwowaliśmy w Kosowie i spowodowało, że niedobitki UPA uciekły na zachód gdzie np. Mykola Lebed ("Ruban") "prowidnyk" OUN Bandery, twórca UPA, został współpracownikiem służb specjalnych USA i dożył późnej starości.

Zbrodnie OUN Bandery na ludności polskiej były dokonane głównie po dowództwem Haliczan czyli ludzi z Galicji. Jak to już wspomniałem, od tej nazwy Austriacy nazwali "Galicja" cały austriacki zabór ziem Polski. Z tego powodu nonsensem jest wprowadzanie dziś w Krakowie mody na słowo "Galicja" jako nazwy Polski południowo wschodniej. Podobnie nonsensowna jest polityka rządu polskiego opisana w książce Wiktora Poliszczuka "Ludobójstwo Nagrodzone" oraz w innych pracach tego autora. Ważną dokumentację zbrodni na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1939-1946 stanowią dwa  tomy opracowania badaczy  Wladyslawa Siemaszko i Ewy Siemaszko pod tytułem "Ludobójstwo."

 

Ludność miast stanowili w większości Polacy z dużym odsetkiem ludności żydowskiej (do ok. 20%). W 1931 r. największymi miastami Kresów II RP były:

Lwów 312 200

Wilno 195 100

Stanisławów 60 000

Brześć nad Bugiem             50 700

Grodno          49 700

Równe           41 900

Borysław        41 500

Łuck   35 600

Tarnopol        33 900

 

Na Kresach Wschodnich RP żyło, w 1939, ok. 13 mln ludzi, w tym

 

    Polacy – 43,1%

    Ukraińcy – 33%

    Żydzi – 8,3%

    Białorusini – 7,6%

    Tutejsi – 6%

    Inni – 2%

 

Wybitni Polacy, urodzeni na Kresach:

 

    Mikołaj Rej

 

    Stanisław Żółkiewski

 

    Jan III Sobieski

 

    Michał Korybut Wiśniowiecki

 

    Stanisław August Poniatowski

 

    Tadeusz Kościuszko

 

    Adam Mickiewicz

 

    Juliusz Słowacki

 

    Stanisław Moniuszko

 

    Eliza Orzeszkowa

 

    Ignacy Jan Paderewski

 

    Józef Piłsudski

 

    Kazimierz Górski

 

    Stanisław Lem

 

Źródła:

 

http://www.pogonowski.com/display_pl.php?textid=82