foto1
Kraków - Sukiennice
foto1
Lwów - Wzgórza Wuleckie
foto1
Kraków - widok Wawelu od strony Wisły
foto1
Lwów - widok z Kopca Unii Lubelskiej
foto1
Lwów - panorama
Aleksander Szumański, rocznik 1931. Urodzony we Lwowie. Ojciec docent medycyny zamordowany przez hitlerowców w akcji Nachtigall we Lwowie, matka filolog polski. Debiut wierszem w 1941 roku w Radiu Lwów. Ukończony Wydział Budownictwa Lądowego Politechniki Krakowskiej. Dyplom mgr inż. budownictwa lądowego. Dziennikarz, publicysta światowej prasy polonijnej, zatrudniony w chicagowskim "Kurierze Codziennym". Czytaj więcej

Aleksander Szumanski

Lwowianin czasowo mieszkający w Krakowie

PACYFIKACJA MICHNIOWA

 MICHNIÓW

 Wieś w Polsce położona w województwie świętokrzyskim, w powiecie skarżyskim, w gminie Suchedniów.

W latach 1975–1998 miejscowość położona była w województwie kieleckim.

Przez wieś przechodzi niebieski szlak turystyczny z Berezowa do Suchedniowa.

W pobliżu znajduje się rezerwat przyrody Kamień Michniowski.

Mieszkańcy wsi trudnili się głównie rolnictwem. Część osób pracowała także w skarżyskich i suchedniowskich fabrykach oraz sezonowo w lesie przy zrywkach drewna

.

 HISTORIA PACYFIKACJI WSI

 W czasie II Wojny Światowej Michniów był siedzibą sztabu partyzanckiego zgrupowań

Ponurego” (zanim zgrupowanie przeniosło się na Wykus). Wykus – wzniesienie Płaskowyżu Suchedniowskiego o wysokości 326 m n.p.m., główny węzeł szlaków nizinnych. Na zboczach góry znajduje się rezerwat przyrody Wykus.

Wielu mieszkańców wsi było członkami Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich, bądź aktywnie współpracowało z partyzantką (np. sklep rodziny Materków był punktem kontaktowym dla oficerów i żołnierzy, którzy dołączali do oddziałów „Ponurego”, a większość dostarczanego partyzantom prowiantu pochodziła właśnie z Michniowa).

Wykus niejednokrotnie stanowił bazę polskich partyzantów. Podczas powstania styczniowego stacjonowali tu powstańcy dowodzeni przez Mariana Langiewicza.

Wielu mieszkańców wsi Michniów  było członkami Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich, bądź aktywnie współpracowało z partyzantką (np. sklep rodziny Materków był punktem kontaktowym dla oficerów i żołnierzy, którzy dołączali do oddziałów „Ponurego”, a większość dostarczanego partyzantom prowiantu pochodziła właśnie z Michniowa).

KONSPIRACJA W GÓRACH ŚWIĘTOKRZYSKICH

 W nocy z 1 na 2 października 1942 r został zrzucony do Polski w ramach operacji "Chisel". . Eugeniusz Gedymin Kaszyński.

Eugeniusz Gedymin Kaszyński ps. „Zygmunt", „Nurt", „Mur" (ur. 22 sierpnia 1909 w Łodzi, zm. 24 marca 1976 w Londynie) – major rezerwy piechoty Wojska Polskiego, Cichociemny, zastępca dowódcy i dowódca Zgrupowań Partyzanckich AK „Ponury", dowódca I batalionu 2 pułku piechoty Legionów AK, ostatni jego dowódca.

Był wówczas odpowiedzialny za organizowanie patroli dywersyjnych na szlakach komunikacyjnych i szkolenie żołnierzy. Po przybyciu Jana Piwnika ps. „Ponury", który miał zadanie sformowania oddziału partyzanckiego, został jego zastępcą oraz komendantem Zgrupowania nr 1 w ramach Świętokrzyskich Zgrupowań AK (latem 1943 r.).

.W wyniku zdrady ppor. Jerzego Wojnowskiego „Motora” 12 lipca 1943 r .hitlerowskie komando otoczyło wieś kordonem żandarmów i rozpoczęło akcję pacyfikacyjną.

2 stycznia 1944 r. Eugeniusz Gedymin Kaszyński objął dowództwo nad całością Zgrupowań Świętokrzyskich AK. Z rozkazu płk. Emila Fieldorfa Nila" został wówczas zlikwidowany po przesłuchaniu przez „Nurta" bardzo groźny agent niemiecki ppor. Jerzy Wojnowski ps. "Motor",( o którym wyżej),oficer Zgrupowań. Wyrok wykonał chor. "Szort".

 MORDY

Stu mieszkańców (głównie mężczyzn) spalono żywcem w domach i stodołach lub zastrzelono, ponad pięćdziesiąt osób wywieziono do obozów.

Wieść o akcji pacyfikacyjnej dotarła do „Ponurego” jednak zbyt późno by interweniować. Dowództwo oddziału zdecydowało się na akcję odwetową i w nocy 12/13 lipca 1943 r. pod wsią Łączna zatrzymano pociąg pospieszny relacji Warszawa - Kraków i zastrzelono (wedle źródeł partyzanckich) około 180 Niemców.

Na burtach wagonów partyzanci wyryli napisy „Za Michniów”. Pomimo postanowienia „Ponurego” o ewakuacji reszty mieszkańców Michniowa, pozostali oni jednak w ocalałych domach.

13 lipca rano ten sam niemiecki oddział antypartyzancki dokończył dzieła zniszczenia wsi. Wymordowano wówczas wszystkich mieszkańców, których zastano w wiosce, spalono wszystkie zabudowania ocalałe po akcji z 12 lipca . Władze okupacyjne zakazały odbudowy wsi i uprawy michniowskich pól.

Na płycie grobu zbiorowego umieszczono 203 nazwiska ofiar pacyfikacji, co może być liczbą niepełną – inne źródła wspominają nawet o 230 osobach zabitych. Wśród ofiar było trzydzieścioro liczących mniej niż 10 lat. Najmłodsza ofiara – Stefan Dąbrowa miał 9 dni.

We wrześniu 1939 roku kilku mężczyzn z Michniowa zostało zmobilizowanych do Wojska Polskiego i brało udział w wojnie obronnej. Bardzo trudno ustalić losy tych, którym nie było dane powrócić do rodzinnej wsi po zakończeniu walk. Inteligencja została poddana eksterminacji w ramach "Intelligenzaktion”.

Okupacyjna rzeczywistość szybko dotarła do Michniowa. Jeszcze we wrześniu 1939 roku michniowianie byli świadkami walk jednostek Wojska Polskiego z nacierającymi od strony Kielc Niemcami. Pierwsi żołnierze wroga pojawili się we wsi 8 września. Zniszczyli wówczas budynek szkoły.

Po ustanowieniu niemieckiej administracji okupacyjnej, Michniów znalazł się w granicach Generalnego Gubernatorstwa, w dystrykcie radomskim, w powiecie kieleckim.

Pomimo represji ze strony Niemców (aresztowań i wywózek do obozów koncentracyjnych), mieszkańcy Michniowa zaangażowali się w konspirację. Utworzono placówkę łącznikową i kwatermistrzowską Służby Zwycięstwu Polski, a następnie Związku Walki Zbrojnej – Armii Krajowej, noszącą kryptonim "Kuźnia”. Jednym z jej twórców był podporucznik Hipolit Krogulec, oficer 4 pułku piechoty Legionów z Kielc, który przyjął pseudonimy

„Poldek” i „Albiński”.

Z początkiem 1943 roku w konspirację zaangażowanych było już około 40 osób. Materiały i broń przechowywane były w domu Władysława Materka. Również jego czterej synowie zaangażowali się w działalność zbrojną. W listopadzie 1942 r. do Michniowa przybyli „Cichociemni” spadochroniarze Armii Krajowej: porucznik Eugeniusz Gedymin Kaszyński „Nurt” i podporucznik Waldemar Mariusz Szwiec „Robot”.

W lutym 1943 r. grupa szesnastu żołnierzy pod dowództwem podporucznika „Robota” przeprowadziła akcję dywersyjną na Baranowskiej Górze, w rejonie Skarżyska-Kamiennej. Byli to wyłącznie członkowie konspiracji z Michniowa. Celem akcji było zdobycie funduszy na działalność podziemia.

Zasadzka zakończyła się sukcesem. Zdobyto 100 000 złotych, które Niemcy przewozili z Wytwórni Amunicji w Skarżysku - Kamiennej do Kielc.

W czerwcu 1943 r. przybył na Kielecczyznę porucznik Jan Piwnik „Ponury”, „Donat”. Zorganizował w Górach Świętokrzyskich liczące około 300 żołnierzy Zgrupowania Partyzanckie Armii Krajowej „Ponury”. W oddziale znaleźli się także michniowianie. Sama wieś stała się zapleczem nowoutworzonej formacji. Miesiąc później aktywność niepodległościowa mieszkańców Michniowa stała się powodem pacyfikacji wsi.

 Do przeprowadzenia akcji represyjnej przeciwko wsi zostały zaangażowane pododdziały III batalionu 17 pułku policji SS, 22 pułku policji SS oraz funkcjonariusze Schutzpolizei (Policji Ochronnej) z Ostrowca Świętokrzyskiego i Starachowic. Jak zauważył Andrzej Jankowski, sędzia Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Kielcach, część świadków zeznało, iż w Michniowie pojawiły się również oddziały ze Skarżyska-Kamiennej oraz formacja wartownicza z Częstochowy. Przypuszczalnie wraz z policją i żandarmerią przybyli również funkcjonariusze Gestapo . Ich zadaniem było wstępne przesłuchiwanie osób podejrzewanych o współpracę z partyzantką.

Pacyfikacja 12 lipca 1943 r. była organizacyjnie przemyślana, przygotowana i przeprowadzona ściśle według planu. Michniów został okrążony podwójnym pierścieniem oddziałów żandarmerii. W ten sposób nikt ze wsi nie mógł się wydostać. Niemcy posiadali tzw. listy proskrypcyjne.

Zawierały one imię i nazwisko, datę i miejsce urodzenia danego mieszkańca wsi, który został zaliczony do grupy osób podejrzanych o współpracę z partyzantami.

Jednocześnie jedna z grup żandarmów udała się do gajówki, gdzie mieszkali Władysław i Stanisława Wikło wraz z siedmiorgiem dzieci.

Budynek położony był powyżej zabudowań wiejskich, tuż przy linii lasu od strony Suchedniowa. Niemcy zastrzelili najpierw dzieci (od 5 do 15 roku życia), a następnie żonę Wikły. Po egzekucji budynek gajówki spalono. Przypuszczalnie gajowy Wikło wraz z dwoma starszymi synami zginęli w jednej ze stodół we wsi.

W tym czasie żandarmi podzielili się na kilka grup, wchodzili do każdego domu i legitymowali ich mieszkańców. Aresztowanych mężczyzn wyprowadzano na ulicę. Podzielono ich na kilka grup i wprowadzono do czterech stodół na terenie wsi (Władysława Dulęby, Wawrzyńca Gila, Antoniego Grabińskiego oraz wspólnej Bolesława Bieli i Władysława Wątrobińskiego).

W tej ostatniej zginęli mężczyźni zgromadzeni przy zakręcie szosy w południowej części wsi. Wepchnięto ich do budynku, oddano do nich serię strzałów, a następnie podpalono zabudowania. Przypuszczalnie Niemcy zabili w ten sposób niewielu z nich, stąd też większość ofiar spaliła się żywcem. Podobnie wyglądały losy zgromadzonych w stodole Gila. Tam jednak michniowianie stawiali opór przed wejściem do budynku. Niemcy brutalnie wepchnęli ich do środka i wrzucili za nimi granaty. Ponieważ nie zapaliły one stodoły, oblano ją płynem (najpewniej benzyną) i podpalono.

Przeszukujący wieś żandarmi nie zdołali aresztować przebywającego wówczas w Michniowie partyzanta „Ponurego” – Juliana Materka „Szacha”. Ukrył się na strychu szkoły, w której spał tej nocy.

Nie nocował w domu, gdyż będąc zaangażowany w konspirację nie chciał ściągać na rodzinę niebezpieczeństwa. Rano, gdy się obudził, Michniów był już otoczony. Ze strychu szkoły mógł obserwować wydarzenia, które działy się we wsi. Gdy do szkoły przyszły kobiety z dziećmi, wówczas schował się wśród nich. Niemcy go nie rozpoznali. Po zakończonej pacyfikacji złożył w domu zwłoki matki Jadwigi oraz brata Henryka i udał się do Suchedniowa do tartaku po trumny, a na noc pozostał u rodziny. Nie wiedział wówczas, że w jednej ze stodół zginął także jego ojciec Władysław Materek.

Pierwszego dnia pacyfikacji w różnych okolicznościach aresztowano również 18 kobiet. Były wśród nich: Alfreda Banaczkowska (Sztaniec), Janina Gil (Dziewięcka), Celina Gruba (Łutczyk), Irena Gruba (Hamera), Michalina Kowalik (Bukowska), Weronika Krogulec (Janduła), Anna Magdziarz (Karyś), Antonina Materek (Morawska), Daniela Danuta Materek (Wiśniewska), Michalina Materek (Materek), Wacława Materek (Stępień), Wiktora Materek, Zofia Materek, Celina Miernik (Strachowska), Adela Obara (Gryzmułowicz), Zofia Rynkowska (Orlińska), Halina Szampruch (Chomętowska) oraz Irena Wątrobińska (Szubert).

 

Były to wówczas młode, w większości niezamężne dziewczyny, które wywieziono na roboty przymusowe do III Rzeszy. Tylko jedna z nich pozostała na terenie Generalnej Guberni. Była nią Wacława Stępień.

Rankiem 12 lipca wyszła z domu, aby pod pozorem wizyty u dentysty wymknąć się ze wsi. Podobnie zrobił jej ojciec Władysław Materek, który posłużył się pretekstem, iż niesie mleko kontyngentowe do Suchedniowa. Oboje zostali zatrzymani na skraju lasu przy szosie do Suchedniowa. Materkówna widziała jak jej ojciec został zabrany do ciężarówki i wywieziony do centrum wsi.

Wszystkim aresztowanym kobietom kazano wsiąść na jedną ciężarówkę, po czym zawieziono je do kieleckiego Arbeitsamtu (urzędu pracy). Tam przygotowano dla nich dokumenty do wyjazdu do III Rzeszy. Wacława Materek (Stępień), jako jedyna z grupy michniowianek została wybrana przez oficera niemieckiego Gustawa Biela w charakterze pomocy domowej. Pracowała u niego do jesieni 1944 roku, gdy udało jej się zbiec. W trakcie pobytu w jego mieszkaniu domyśliła się, że Biel był w jej domu w czasie pacyfikacji Michniowa. Potwierdzeniem tej tezy były rzeczy, które należały do jej rodziny, a znajdowały się w jego domu. Dostała od niego również swoje sukienki. Dowiedziała się, że jej matka Jadwiga została zakłuta bagnetem, brat Henryk został zastrzelony, a ojciec spłonął w jednej ze stodół.

Według części źródeł, o działaniach pacyfikacyjnych zorganizowanych przez Niemców 13 lipca zadecydowała zbieżność wydarzeń (pacyfikacji i akcji odwetowej).

Części mieszkańców udało się uciec przed Niemcami. Piotr Wikło, który w pierwszym dniu pacyfikacji stracił dwóch dorosłych synów (Julian i Feliks, 22 i 19 lat), w chwili wejścia żandarmów do wsi nakazał rodzinie natychmiastową ucieczkę. Sam pozostał w domu, aby zorientować się, co dzieje się w osadzie.

 Po pierwszych strzałach i on zdecydował się na ucieczkę do lasu. Niemcy oddali do niego serię strzałów, jednak chybili.

Z najnowszych badań wynika, iż najmłodszą ofiarą pacyfikacji był Stefan Dąbrowa, który w chwili śmierci miał 9 dni. Jego matką chrzestną była żona Adolfa Materka Stefania.

13 lipca 1943 r. Stefania Materka wraz z Wiktorią Materek (babką Stefanka) poszły do Wzdołu ochrzcić dziecko. Jego matka Irena Dąbrowa (lat 22) pozostała w domu, gdyż niewydobrzała jeszcze po porodzie. Natomiast ojciec dziecka Piotr zginął poprzedniego dnia w jednej ze stodół na terenie wsi. Kobiety wróciły do Michniowa, w chwili, gdy byli w nim już Niemcy. Dołączono je do Franciszka Obary, Karoliny Materek, Ireny Dąbrowy i jej starszej córki oraz czterech innych osób, zamknięto w stodole Romana Malinowskiego, a następnie spalono żywcem.

Zarówno pierwszego dnia pacyfikacji, jak i drugiego Niemcy dopuszczali się grabieży mienia ofiar. Wynoszono wartościowe przedmioty, meble i ubrania. Potwierdziło to większość świadków wydarzeń. Dla przykładu Bronisława z Dupaków  Materek wspominała: "Widziałam, że żandarmi wchodzili za mieszkańcami do ich domów, ze środka słychać było strzały, poczem żandarmi wychodzili na podwórze i podpalali dom i zabudowania gospodarcze. Widziałam, że przed podpaleniem wyprowadzali na zewnątrz krowy i konie i wynoszą z domu odzież i co lepszy sprzęt. Zrozumiałam wówczas, że wszyscy musimy zginąć”.

Po kilku dniach od pacyfikacji pozostali przy życiu mieszkańcy dokonali pochówku ofiar. Początkowo było to kilka grobów na terenie wsi.

Dopiero po wojnie dokonano ekshumacji i złożono wszystkie szczątki we wspólnej mogile, w centralnej części wsi. Płytę nagrobną, którą wówczas wykonano można oglądać do dziś. Zawiera ona nazwiska mieszkańców Michniowa, którzy zginęli w czasie II wojny światowej.

Los Michniowa miał być przestrogą dla mieszkańców innych wsi. Niemcy pokazali, jakie działania będą podejmowane wobec ludności sprzyjającej partyzantom.

Jednakże dla społeczeństwa polskiego tragedia wsi stała się przykładem postawy niezłomnego patriotyzmu i wiary w odrodzenie ojczyzny, jaką reprezentowali polscy chłopi. Potwierdzeniem tego była akcja suchedniowskich "Szarych Szeregów”.

Kilka dni po pacyfikacji Michniowa przy torach kolejowych umieszczono tablice z napisami: "Deutsche Katyń” oraz "Waffen SS haben hier in Dorf Michniów 200 Männen, Frauen und Kinder ermordet uns dises Dorf verbant” (Waffen SS zamordowało w Michniowie 200 mężczyzn, kobiet i dzieci).

Najnowsze badania wskazują, iż ogólna liczna zamordowanych w czasie dwudniowej pacyfikacji Michniowa wyniosła 204 osoby (102 mężczyzn, 54 kobiety oraz 48 dzieci, w wieku od 9 dni do 15 lat). Niemiecka akcja represyjna przeprowadzona w lipcu 1943 r. zrealizowana została wbrew zasadom prowadzenia działań wojennych oraz międzynarodowym konwencjom i regulacjom prawnym dotyczącym postępowania z ludnością cywilną w czasie wojny i okupacji.

Tym samym zagłada Michniowa została uznana jako zbrodnia wojenna oraz zbrodnia przeciwko ludzkości. W świetle prawa nie ulega ona przedawnieniu, a ściganie jej sprawców jest nadal możliwe.

W Michniowie znajduje się Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich.

 Dokumenty, źródła, cytaty:

 http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Kapliczka_na_wykusie.jpg

http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130711/POWIAT0114/130719732

http://pl.wikipedia.org/wiki/Michni%C3%B3w

 http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130711/POWIAT0114/130719732

 http://pl.wikipedia.org/wiki/Eugeniusz_Kaszy%C5%84ski