foto1
Kraków - Sukiennice
foto1
Lwów - Wzgórza Wuleckie
foto1
Kraków - widok Wawelu od strony Wisły
foto1
Lwów - widok z Kopca Unii Lubelskiej
foto1
Lwów - panorama
Aleksander Szumański, rocznik 1931. Urodzony we Lwowie. Ojciec docent medycyny zamordowany przez hitlerowców w akcji Nachtigall we Lwowie, matka filolog polski. Debiut wierszem w 1941 roku w Radiu Lwów. Ukończony Wydział Budownictwa Lądowego Politechniki Krakowskiej. Dyplom mgr inż. budownictwa lądowego. Dziennikarz, publicysta światowej prasy polonijnej, zatrudniony w chicagowskim "Kurierze Codziennym". Czytaj więcej

Aleksander Szumanski

Lwowianin czasowo mieszkający w Krakowie

Przemilczane zbrodnie żydowskie na Polakach! | Słowianie - Wiara Przyrodzona

Zapamiętajmy twarze katów

UKRAIŃSKIE I ŻYDOWSKIE ZBRODNIE W STIEPANIU

Stepań (Stiepan), (ukr. Степань) - osiedle typu miejskiego w rejonie sarneńskim obwodu rówieńskiego, nad rzeką Horyń. Osiedle liczy 4103 mieszkańców.

Stepań założony w 1290 roku był kolejno własnością Holszańskich, Ostrogskich, Zasławskich, Sanguszków, Lubomirskich, Potockich, hrabiów Worcellów i innych.

Świadectwem różnorodności była duża liczba sąsiadujących budowli sakralnych - kościoła, synagogi i czterech cerkwi. W 1505 roku w Stepaniu ufundowany został męski klasztor prawosławny, który przestał istnieć po tym, gdy synowie Konstantego Wasyla Ostrogskiego przyjęli katolicyzm i przestali się nim opiekować. Wzniesiony w 1613 roku drewniany katolicki kościół w Stepaniu był fundacją Janusza Ostrogskiego, głowy rodu po śmierci Konstantego. W 1803 roku Stanisław Worcell ufundował nowy, murowany kościół pod wezwaniem św. Michała Archanioła. W XVIII w. zrujnowany został zamek.

XX w. przyniósł  zniszczenia:

- cerkiew pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny spłonęła na początku XX wieku,

- w 1943 roku ukraińscy nacjonaliści UPA wysadzili kościół pod wezwaniem św. Michała Archanioła,

- po II wojnie światowej synagoga została zamieniona na magazyn, a w latach 70-tych zrujnowana,

- cerkiew pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego została zniszczona w ciągu jednej sierpniowej nocy 1961 roku przez specjalnie dla tego zebranych rezerwistów, komsomolców i budowlańców z pobliskich wsi.

W II Rzeczypospolitej miejscowość była siedzibą gminy wiejskiej Stepań w powiecie rówieńskim, a od 1 stycznia 1925 roku w powiecie kostopolskim województwa wołyńskiego.

17 września 1939 roku po wkroczeniu wojsk sowieckich, towarzyszący im uzbrojeni Ukraińcy i Żydzi  aresztowali kilkudziesięciu Polaków pełniących różne funkcje w Stepaniu oraz uciekinierów z Polski centralnej i zamknęli ich na opanowanym przez siebie posterunku policji, po czym sterroryzowali miasteczko. 19 września, po walce, miasteczko zostało uwolnione od dywersantów przez wycofujące się na zachód jednostki WP i KOP ( Korpus Ochrony Pogranicza).

3 lipca 1941 roku miasteczko zajął Wehrmacht. W październiku 1941 roku w Stepaniu zostało utworzone getto, w którym zgromadzono Żydów z gmin Stepań i Stydyń. W nocy z 21 na 22 sierpnia 1942 roku Niemcy wspólnie z policją ukraińską zlikwidowali getto. Żydów w liczbie około 1500 przewieziono pod Kostopol i tam rozstrzelano. W latach 1939-1943  w różnych napadach Ukraińców i Żydów na Polaków w Stepaniu zginęły co najmniej 24 osoby.

Po jednym z mordów w kwietniu 1943 roku Polacy przenieśli się do Huty Stepańskiej. Niedługo potem upowcy wysadzili kościół pod wezwaniem św. Michała Archanioła.

17 lipca 2011 roku ukraińscy nacjonaliści nie dopuścili do poświęcenia krzyża, który stanął na miejscu zniszczonego kościoła. Podczas manifestacji padały antypolskie hasła.

Na wiadomość o przekroczeniu granicy polskiej 17 września 1939 roku przez wojska sowieckie doszło w Stiepaniu do antypolskich walk zbrojnych z udziałem Ukraińców i Żydów. W sposób brutalny aresztowali oni kilkudziesięciu Polaków pełniących rożne funkcje w Stepaniu i zamknęli ich na posterunku policji w budynku gminy, w dawnych koszarach.

Tymczasem kawalerzyści ze szwadronu KOP "Bystrzyca" przeprawili się przez Horyń, kilka kilometrów w gorę rzeki od Stepania, i podeszli od tyłu do dywersantów, znajdujących się na pozycjach w miasteczku. Było to dla nich kompletnym zaskoczeniem. Rozegrała się krótka walka. Kilku dywersantów zginęło, kilkunastu zostało rannych. 65 zostało schwytanych i aresztowanych, część zaś uciekła z bronią i ukryła się w Stepaniu oraz okolicy.

Wśród żołnierzy KOP było również kilku zabitych i kilkunastu rannych. Uzbrojona grupa stawiająca opór w Stepaniu składała się ze skierowanych z zewnątrz faktycznych dywersantów sowieckich, jako prowodyrów, oraz miejscowych Ukraińców i Żydów o antypolskim nastawieniu.

Parę dni później po opanowaniu Stepania przez wojska sowieckie, w Hucie Stepańskiej powstała samozwańcza czerwona milicja, w skład której weszło czterech Ukraińców z miejscowych osiedli i dwóch miejscowych Żydów. Znamienne, że w ramach represjonowania rożnych podejrzanych „wrogów ludu" aresztowano miejscowego gospodarza i zarazem piekarza Henryka Sawickiego, którego oskarżono o antysemityzm za walkę konkurencyjną z piekarniami żydowskimi ze Stepania w dostawach  pieczywa.

PRZEMILCZANY POLSKI HOLOCAUST

W PRL milczano o tych zbrodniach, po 1989 roku zasłona milczenia nie została odkryta. Niewygodne dla rządzących jest ukazywanie wymiaru zapomnianego już holocaustu, niejednokrotnie dokonywanego przez uzbrojonych „partyzantów” ukraińskich, białoruskich i żydowskich. Zbrodnie NKWD przed 1939 rokiem i po rozpoczęciu wojny w swoim  bezmiarze i wymiarze przewyższały zbrodnie niemieckie. Historią manipuluje się w sposób dowolny i ciągły podając całkowite kłamstwa albo zatajając niewygodne dla politykierów popełnione zbrodnie. Co gorsze, Polaków obciąża się zbrodniami rzekomo dokonanymi na Żydach przy współpracy z okupantami niemieckimi.

Zbliżającą się 70 rocznicę krwawej niedzieli na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej usiłuje się przez rządzących zniekształcić do rzekomej bratobójczej wojny polsko – ukraińskiej, jako zbrodni etnicznych ze znamionami ludobójstwa. Nie precyzuje się w tych definicjach kto kogo mordował, za co i dlaczego. Nie podaje się okrutnych sposobów mordowania jak bestialskie zbrodnie dokonywane przez bandy ukraińskie na  polskich dzieciach przez rozdzieraniem im nóżek z okrzykiem „tyś polski orzeł”, obcinania chłopcom genitaliów, czy krzyżowanie dzieci na rozwartych drzwiach.

Nie podaje się faktów historycznych o organizowanych polskich samoobronach przed ukraińskim zwyrodnialstwem, zamieniając te akty na rzekome dokonywanie mordów przez Polaków. Niestety takie stanowisko dążące do „pojednania” prezentują głosiciele „prawd”, wspólnych etnicznych win polsko-ukraińskich o znamionach ludobójstwa, przedstawiciele ukraińskiej Cerkwi greckokatolickiej i niestety części Konferencji Episkopatu Polski.

„Zapomina” się już zupełnie, że to właśnie niektórzy duchowni greckokatoliccy poświęcali bandytom upowskim narzędzia zbrodni – piły, siekiery, młoty. „Zapomina” się również o duchownych greckokatolickich którzy  mordowali niewinnych mieszkańców kresowych wsi i miasteczek. „Zapomina” się o więzach przyjaźni duchownych greckokatolickich z UPA i SS-Galizien, kierowanie zbrodniami np. w Korościatynie i Kutach nad Czeremoszem po uprzednim  poświęceniu narzędzi mordów. „Zapomina” się o kolaboracji abp. Andrzeja Szeptyckiego i innych hierarchów  greckokatolickich z Adolfem Hitlerem i Heinrichem Himmlerem.

Nie wymienia się nazwisk ukraińskich ludobójców, ale chętnie podkreśla się polski faszyzm i antysemityzm. Środowiskom kresowym dochodzącym do wykazania prawdy historycznej wygrażają echa komunistycznego upodlenia Polski, różnorodni piewcy stalinizmu, gloryfikatorzy pospolitych zbrodni NKWD dokonanych na narodzie polskim.

Jak nazwać pogróżki pod adresem Kresowian – „zniszczę was” - byłego komunistycznego funkcjonariusza, doradcy prezydenta Komorowskiego prof. Tomasza Nałęcza?

Mówi o tym Ewa Szakalicka ze Społecznego Komitetu Organizacyjnego Obchodów Rocznicy 11 Lipca – Dnia Pamięci Męczeństwa Kresowian – przypomina Stanisław Srokowski w tekście „Komunistyczny funkcjonariusz grozi Kresowianom” („Warszawska Gazeta” 28 – 4 lipca 2013 r.)

„ZNISZCZĘ WAS” - DORADCA PREZYDENTA PROFESOR TOMASZ NAŁĘCZ OBNAŻA SWOJĄ ANTYPOLSKĄ POSTAWĘ.

„W tym roku obchodzimy 70. rocznicę Krwawej Niedzieli. Organizatorką związanych z tym uroczystości jest Ewa Szakalicka. Przed kilkoma dniami ujawniła ona oburzającą, ale czy zaskakującą informację - doradca prezydenta prof. Tomasz Nałęcz po prostu groził organizatorom…

21 maja Przedstawiciele Muzeum Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich oraz Federacji Organizacji Kresowych złożyli wizytę Panu Nałęczowi. Liczono, że zechce on wspomóc finansowo tak ważne, dla nas Polaków, uroczystości. Jego reakcja zapewne ich więc zaskoczyła.

Profesor nawet nie krył swojej niechęci w stosunku do przybyłych gości. Propozycja zorganizowania wspólnych obchodów rocznicy ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej została niemalże natychmiastowo odrzucona.

Pana Nałęcza absolutnie ten fakt nie zainteresował. Stawiam więc pytanie, skoro Zbrodnie Wołyńskie, ich ofiary i Ci, którzy stracili wówczas bliskich są obojętni  Panu Nałęczowi, to co w takim razie jest dla niego ważne? Przecież mowa tu o naszych Rodakach, którzy zostali zamordowani w bestialski sposób za to, ze byli Polakami. Czy więc pan Nałęcz może uważać się za Polaka?

To jednak nie koniec „wspaniałej” postawy pana Nałęcza. Po upublicznieniu jego reakcji, zadzwonił do organizatorki i powiedział jej, że „ich zniszczy”. Reakcja zaskakująca i bulwersująca, ale z drugiej strony czego my oczekujemy?

Sam oskarżony zaprzecza jakoby to miało miejsce. Zapytany przez Radio Wnet dlaczego nie zabrał głosu w sprawie komunikatu (http://www.ziemiamielecka.pl/?p=33660goo) red. Ewy Szakalickiej – w Portalu „Ziemia mielecka”, odparł. Iż nie chce robić niekorzystnej aury wokół obchodów tej ważnej dla Polaków rocznicy. Powiedział też, iż należałoby wnieść pozew o zniesławienie, aczkolwiek tego nie uczyni – cóż za wspaniały gest „dobroczynności” nieprawdaż? A może Pan Nałęcz nie dochodzi swoich praw drogą sądową, gdyż nie mówi całej prawdy? To wydaje mi się wielce prawdopodobne…  

Dodał on także, iż nie wie jaki cel ma mieć wydany komunikat, który jak cały czas podkreśla jest zmyślony. Nie zaprzeczył jednak informacji o tym, iż Prezydent nie będzie patronował nad społecznymi obchodami zorganizowanych przez Ewę Szakalicką.

Organizatorzy postanowili wydać specjalne oświadczenie, w którym nie kryją oburzenia faktem, iż władze chcą jak najbardziej zmniejszyć rangę przygotowywanych uroczystości.

Cóż, po raz kolejny wstydzimy się za polityków państwa polskiego, najpierw marszałek senatu wyśmiewa powstanie styczniowe i tysiące jego bohaterów, teraz  doradca głowy państwa zachowuje się mówiąc delikatnie skandalicznie. Pocieszające jest to, że stanowiska i urzędy są przejściowe, a historia i tak oceni tych „ wielkich patriotów”.      Dr Natalia Porzezińska.

Ks. TADEUSZ ISAKOWICZ-ZALESKI:

- „Ze smutkiem muszę powiedzieć, że choć III RP ma blisko ćwierć wieku, to do dziś nie udało się przełamać zmowy milczenia w sprawie zbrodni wołyńskiej. I teraz, w 70-lecie apogeum ludobójstwa, gdyby nie inicjatywa rodzin osób pomordowanych, to mielibyśmy powtórkę z przeszłości, gdy ludzie stojący na czele państwa i Kościoła w zasadzie milczeli o tym ludobójstwie. Najsilniejsze polskie partie, na czele z PO i PiS, od lat zachowują się dwuznacznie. Jedynie PSL mówi jasno, że było to ludobójstwo, bo ma świadomość, że ofiarami UPA-OUN byli przede wszystkim chłopi. Jeśli chodzi o władze Kościoła katolickiego, to robią kroki wymuszone, bez przekonania. Choć wśród biskupów nie brakuje wyjątków, którzy zbrodnię nazywają po imieniu. Do nich należy m.in. bp świdnicki Ignacy Dec czy kard. Stanisław Dziwisz, który rozumie wagę sprawy, a także abp Mieczysław Mokrzycki. Niestety, przewodniczący Episkopatu Polski abp Józef Michalik wypowiada się w sposób miałki.

Abp Światosław Szewczuk nie mówi całej prawdy. Nie przyznał, że było to ludobójstwo. Ale najwięcej pretensji do abp. Szewczuka mam o to, że nie spotkał się z rodzinami pomordowanych. Zresztą na wczorajszą mszę św. za zmarłych nie zaproszono rodzin pomordowanych”.

Po zakończeniu II wojny światowej i do 1989 roku w kraju - w warunkach całkowitego uzależnienia od Sowietów  milczano o  zbrodniach sowieckich dokonywanych na Polakach, a nadto milczy się nadal,  obrzucając  Polaków zarzutami o antysemityzm, iż byli wspólnikami Hitlera w  mordowaniu Żydów. 

Tymczasem coraz bardziej zagłuszana jest prawda o polskiej martyrologii, o polskim Holocauście, który pochłonął co najmniej 4,5 miliona Polaków łącznie z około półtora milionami naszych rodaków, którzy byli ofiarami sowieckiego, zapomnianego pierwszego Holocaustu w latach 1939 – 1941.

Nie ulega natomiast  wątpliwości, ze polski zapomniany Holocaust w pierwszych dwóch latach okupacji ziem polskich przez obu najeźdźców był kilkakrotnie wyższy od  żydowskiego.

 Dlaczego nie pisze się o tych zbrodniach i rozmiarach polskiej martyrologii?

Dlaczego brakuje relacji o konkretnych wykonawcach tych zbrodni - zbrodniarzach

pochodzenia rosyjskiego, ukraińskiego, białoruskiego i żydowskiego?

                                                          Aleksander Szumański

Tekst publikowany w "Warszawskiej Gazecie" lipiec 2013 r.

 

Dokumenty, źródła, cytaty

 http://blogopinia24.pl/polityka/867-list-otwarty-do-arb-jozefa-michalika

 http://www.ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=antypolska-ruchawka-w-stiepaniu

http://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2012/09/przemilczane-zbrodnie-jerzy-robert-nowak.pdf

http://pl.wikipedia.org/wiki/Stepa%C5%84

http://www.ziemiamielecka.pl/?p=33660goo

http://www.radiownet.pl/publikacje/apel-ewy-szakalickiej-do-dziennikarzy

http://www.kresowiacy.com/index.php/polska/1265-zniszcze-was-doradca-prezydenta-profesor-tomasz-nalecz-obnaza-swoja-antypolska-postawe

http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=8102