foto1
Kraków - Sukiennice
foto1
Lwów - Wzgórza Wuleckie
foto1
Kraków - widok Wawelu od strony Wisły
foto1
Lwów - widok z Kopca Unii Lubelskiej
foto1
Lwów - panorama
Aleksander Szumański, rocznik 1931. Urodzony we Lwowie. Ojciec docent medycyny zamordowany przez hitlerowców w akcji Nachtigall we Lwowie, matka filolog polski. Debiut wierszem w 1941 roku w Radiu Lwów. Ukończony Wydział Budownictwa Lądowego Politechniki Krakowskiej. Dyplom mgr inż. budownictwa lądowego. Dziennikarz, publicysta światowej prasy polonijnej, zatrudniony w chicagowskim "Kurierze Codziennym". Czytaj więcej

Aleksander Szumanski

Lwowianin czasowo mieszkający w Krakowie

UŁANI JAZŁOWIECCY

Ułanom Jazłowieckim w 75 rocznicę bitwy pod Jazłowcem

Koniec i Wojny Światowej zastał wielu Polaków rozproszonych po bezkresnych ziemiach rosyjskiego imperium, objętego czerwoną rewolucją.

Wtedy to we wsi Paszkowskaja na Kubaniu gen. Łucjan Żeligowski formuje z napływających ochotników 4-tą dywizję strzelców, w której znajduje się szwadron ułanów. Pod dowództwem majora Konstantego Plisowskiego następuje szybki wzrost liczebności ułanów oraz przyjęcie oficjalnej nazwy jednostki "Dywizjon l Dywizji Jazdy przy 4 Dywizji Strzelców Polskich generała Żeligowskiego.

Zmieniająca się sytuacja wojenna spowodowała przetransportowanie ułanów do Odessy, skąd jako tylna straż wojsk koalicyjnych poprzez Rumunię 15.VI.1919 r. dociera do granic Polski, staczając następnie szereg walk z Ukraińcami. Po słynnej szarży pod Sokołowem doszło do bitwy pod Jazłowcem 75 lat temu w dniach od 11 do 13 lipca 1919 r. w zwycięskim boju ułani oswobodzili Jazłowiec i klasztor SS Niepokalanego Poczęcia. Ten dzień - 11 lipca stał się dniem święta pułkowego. Klasztor w Jazłowcu - to dawna od wielu wieków strażnica Rzeczypospolitej, na południowo-wschodnich rubieżach Polski, na Podolu - powstrzymująca zagony tatarskie i tureckie nawały. Bój ten przyniósł ułanom nieśmiertelną sławę oraz nazwę "Ułanów Jazłowieckich".

Uratowanie Sióstr Niepokalanek, jak też szukającej schronienia w klasztorze okolicznej ludności zadzierżgnęło nierozerwalne więzy między klasztorem SS Niepokalanego Poczęcia w Jazłowcu a 14-tym pułkiem Ułanów Jazłowieckich. Pułk przyjął za swą patronkę Najświętszą Panienkę z Jazłowca, składając Jej w czasie uroczystej koronacji w dniu 9 lipca w 1939 r. ślubowanie dotrzymania Jej Wiary do ostatniego tchu. Świadectwem tej serdecznej więzi łączącej od wielu lat ułanów z Panią na Jazłowcu był zwyczaj, że rok rocznie w dniu 8-go grudnia patrol złożony z nowo przydzielonego oficera i plutonu ułanów odbywał pielgrzymkę z miejsca postoju we Lwowie do Jazłowca. Specjalny przywilej wydany przez Ojca Świętego pozwalał ułanom na wejście do klasztoru objętego klauzurą. W okresie międzywojennym kościołem garnizonowym stał się wotywny kościół Matki Boskiej Ostrobramskiej na Górnym Łyczakowie we Lwowie, z którego pochodzi Obraz Wileńskiej Pani umieszczony w kościele. Najśw. Serca Pana Jezusa u księży Salezjanów we Wrocławiu.

W pamiętnym wrześniu pułk znów stanął w obronie Ojczyzny. Walcząc w ramach Armii Poznań stoczył szereg krwawych bojów. W końcowej fazie kampanii wrześniowej generał Abraham powierzył 14-stemu pułkowi specjalne zadanie: - należało przerwać pancerny pierścień wojsk niemieckich otaczających Warszawę, umożliwiając dotarcie dodatkowym siłom dla obrony stolicy. W Wólce Węglowej pod Warszawą na rozkaz wspaniałego dowódcy pułkownika Edwarda Godlewskiego pułk wykonał jedną z ostatnich szarż kawaleryjskich stwarzając przez to wolną drogę do oblężonej stolicy. W walce tej 105-ciu oficerów, podoficerów i ułanów złożyło Ojczyźnie swój największa dar - dar swego żyda. Tak więc słowa Marszałka Józefa Piłsudskiego wypowiedziane przy dekorowaniu w 1921 r - sztandaru pułkowego Orderem Virtuti Militari "- że jest to pułk, który nigdy nie zawiódł" potwierdziły się również w trudnym okresie Polskiego Września, czego wyrazem było ponowne odznaczenie sztandaru pułkowego tym samym Orderem. Ułanom Jazłowieckim, których tylko kilku już spotyka się na dorocznym święcie pułkowym na Mszy św. w Kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa we Wrocławiu, należy się wdzięczna pamięć i głęboki szacunek. Rok 1939 nie zakończył działania orężnego 14-go pułku Ułanów Jazłowieckich. Odtworzony na Zachodzie walczył we Francji, Belgii i Holandii.

We Lwowie organizuje się i działa 14 pułk Ułanów Jazłowieckich Armii Krajowej. Tradycja ułańska, sława "czternastki", a nawet Jej elitarność były magnesem przyciągającym młodych. Dlatego w czasie wojny, czemu nie należy się dziwić, organizowane oddziały przybierały nazwy pułków przedwojennej regularnej armii. Tak też stało się we Lwowie, na Łyczakowie, gdzie powstał pluton Grunwald 14 p. Ułanów Jazłowieckich, "pułku, który nigdy nie zawiódł". Naśladując zwyczaje pułkowe p. Władysław Załogowicz ps. "Felek-Piotr" już w pierwszym roku okupacji organizując wokół siebie harcerzy i batiarów łyczakowskich zainspirował powstanie sztandaru. W trudnych warunkach okupacyjnych narysował projekt sztandaru, wystarał się o potrzebny materiał, znalazł wykonawczynie i w dniu 2 lutego 1943 r. ks. Ewaryst poświęcił sztandar w częściach, łatwych w każdej chwili do ukrycia. Świadomość istnienia znaku, pod którym prowadzono akcje małego sabotażu, następnie coraz poważniejsze, mające na celu zdobywanie broni i wreszcie wystąpienie z bronią - to długa i poważna karta historii tych nowych Orląt Lwowskich.

Wracając do sztandaru, to jego losy były podobnie burzliwe, jak losy starszego szeregowca Władysława Załogowicza -"Felka" i członków zorganizowanego przez niego plutonu Grunwald. Na ostatniej zbiórce plutonu Grunwald w dniu 3 maja 1946 r. na Łyczakowie zapadła jednogłośnie decyzja aby ten właśnie rok uwidocznić na sztandarze. Znany lwowski fotografik p. mgr Bronisław Kupiec ps. Jan dokonał wtedy licznych zdjęć obu stron sztandaru, który w kawałkach został przewieziony do Polski. Felek osiedlił się w Głuchołazach i wśród bliskich mu lwowiaków od lipca 1946 r. zaczął pracować w harcerstwie, występując na licznych uroczystościach ze swoim sztandarem. Wkrótce on jak i sztandar stał się "przedmiotem zainteresowania" urzędu bezpieczeństwa publicznego, które w dacie "1946" zaczęło dopatrywać się powojennej działalności NSZ i WIN. Pełen obaw, Felek przekazał sztandar swym najmłodszym żołnierzom Szarych Szeregów - Emilowi Mojsie ps. Sarna i Stanisławowi Kowalowi ps. Malec. Wkrótce Felek został aresztowany, wytoczono mu proces, w którym skazano go na karę śmierci, po pewnym czasie zamienioną na dożywocie. W czasie przesłuchań i pobytu w więzieniu wybito mu zęby i połamano żebra. Od 1949 r. był więziony we Wrocławiu, Opolu, Nysie i Prudniku. Między innymi w Opolu siedział w pomieszczeniu znajdującym się pod Jezdnią w bocznej ścianie kanału Odry w wodzie i w błocie, w zupełnej ciemności. Przy wyjściu z więzienia przy wzroście ponad 170 cm ważył 38 kg. Przeżył chyba tylko dlatego, że w czasach młodości było mu do szkoły "pod wiatr i pod górkę", a Jako nie należący do klasy "inteligenckiej" swym zaangażowaniem dla Polski, patriotyzmem i wiarą wywoływał zdziwienie nawet u ubowców, prokuratorów i "sędziów". Po wyjściu z więzienia musiał podjąć pracę pomocnika grabarza, a następnie zamiatacza ulic. Nie przeszkadzało mu to w opracowaniu wielotomowych wspomnień prozą i wierszem, oraz artykułów, które ukazują się w prasie krajowej i zagranicznej. O Felku nie da się już obecnie napisać w krótkim artykule - to trzeba zostawić do opracowania specjalistom.

Wracając do losu członków zorganizowanych przez Felka plutonów: GRUNWALD, obejmujący górny Łyczaków, RACŁAWICE obejmujące Krzywczyce i WESTERPLATTE obejmujące Żłoby, Pasieki i Jałowiec - czyli Lwów-Wschód, to w okresie okupacji i w akcji Burza z około dwustu ludzi, życie swe za Polskę i Polski Lwów oddali, następujący żołnierze: Berdak Kazimierz, Drapała Adam, Jarosz Zbigniew, Kryl Antoni, Nowicki Bolesław, Pniewski Waldemar, Pukas Edward, Sawicki Bolesław, Serba Edward, Terlecki Michał, Wańczyk Stanisław, Wójcicki Ludwik, Zdebelak Karol, Ziemba Mieczysław, Zint Jerzy, oraz dowódca rejonu ASTRA por. Bolesław Czajkowski zamordowany na Kołymie.

W 50-tą rocznicę akcji Burza oddajemy hołd naszym Orlętom, walczącym pod sztandarem z napisem:

BÓG-HONOR-OJCZYZNA.

Opis sztandaru. Uzyskanie orła do grotu sztandaru od p. Władysława Panasia wykonaniego przez p.Mariana Dydowicza zadecydowało realizację zamierzeń Felka wykonania sztandaru. Obecnie orzeł ten znajduje się w Muzeum Archidiecezjalnym we Wrocławiu. Następnym etapem było wykonanie w zimie 1940 r. dolnej części płata z nie pełnym napisem roku: "PLUTON GRUNWALD, LWÓW-ŁYCZAKÓW 1940-194 ". Kolejno powstawały dalsze części i napisy, powstające wg rozkazów Szarych Szeregów a następnie władz AK, tak, że ostatecznie sztandar otrzymał wygląd przepisowego kawaleryjskiego sztandaru wojskowego z przed n wojny światowej. (Na okładce czasopisma Jest jego piersza strona). Pierwsza strona: na białym tle czerwony krzyż kawalerski. Centralnie znajduje się srebrny orzeł w koronie otoczony wieńcem laurowym z zielonego sukna, na morelowym tle. Na krzyżu znajdują się napisy: BÓG, HONOR, OJCZYZNA. W narożnikach białego tła napisy: "ASTRA 14 (kryptonim rejonu dzielnicy wschodniej Lwowa, Liczba 14 oznacza 14 pułk Ułanów Jazłowieckich), w drugim rogu "AK WSCHÓD". W dolnym rogu "KRZYWCZY-CE" a w ostatnim "PASIEKI". Te dwie ostatnie nazwy to dalsze okolice wielkiego Lwowa.

Druga strona: w pionowym układzie barwy Lwowa; amarantowa (wyblakła) i niebieska. Centralnie, otoczona 12 gwiazdkami M.B. Ostrobramska. Poniżej herb Lwowa udekorowany Krzyżem Virtuti Militari. Poniżej: na niebieskim polu czerwona kotwica, na amarantowym harcerska lilijka z literami O (Ojczyzna), N (nauka), C (cnota) oraz ZHP. Przez cały płat biegnie łukiem napis: BŁOGOSŁAW-MATKO - NASZEJ - POLSKIEJ - ZIEMI.

W roku 1946 została wyhaftowana w dacie szóstka, którą później zamieniono na czwórkę (różni się ona barwą). Sztandar wykonały: p. Bronisława Kapral ze swą córką Krystyną oraz p. Zofia Brzostowska-Kiernicka ps. "Grażyna", która dodatkowo wykonała wizerunek Matki Bożej. Ostrobramskiej.