header3.jpg

JAK WESELE TO WESELE

 

Jak wesele to wesele

Pannę tylko ująć w pasie

Pokłonić się mało wiele

I masz pannę żoną zasie

 

Pon to śtuki prawisz różne

Od zachodu do poranka

A do panny drogi próżne

Pon kce zonę jo kochanka

 

Panna plecie nie do wiary

Panna prawisz sztuki różne

Już mi gadał ksiądz od fary

Że się panna durzysz próżno

 

Pon poeta a jo młoda

I na cóż mi te liryki

Pon po Marcinie jagoda

A jo młoda i po krzyku

 

A ja insze skrywam plany

Pannę wtulę szepnę w uszko

Bo ja w pannie podkochany

Ja mam serce ty serduszko

 

Pon na szczerze bałamutny

A na cóż mi zrękowiny

A wesele los okrutny

Pon kce po weselu krzciny

 

A jo jesce młoda młoda

I pohasać jesce rada

Pon po Marcinie jagoda

I pon tak dla drwiny goda

A mnie młodej jesce hadko

 

 

 

Ja poeta ty dziewczyna

Uwierz panna w moje słowa

Bo to nie są słowa słowa

To kochanie się zaczyna

Jeszcze mnie pokochasz właśnie

Będziesz wtedy tylko moja

 

A jo jestem ino swoja