foto1
Kraków - Sukiennice
foto1
Lwów - Wzgórza Wuleckie
foto1
Kraków - widok Wawelu od strony Wisły
foto1
Lwów - widok z Kopca Unii Lubelskiej
foto1
Lwów - panorama
Aleksander Szumański, rocznik 1931. Urodzony we Lwowie. Ojciec docent medycyny zamordowany przez hitlerowców w akcji Nachtigall we Lwowie, matka filolog polski. Debiut wierszem w 1941 roku w Radiu Lwów. Ukończony Wydział Budownictwa Lądowego Politechniki Krakowskiej. Dyplom mgr inż. budownictwa lądowego. Dziennikarz, publicysta światowej prasy polonijnej, zatrudniony w chicagowskim "Kurierze Codziennym". Czytaj więcej

Aleksander Szumanski

Lwowianin czasowo mieszkający w Krakowie

Usta zabarwię atramentem
Na twoich wargach nieuległych,
Wryję literę jak diamentem
Napis mym sercem wpół przeciętym.

Wdrążę się skałą w niezdobycie,
Przeszyję myśli twoje lotem
I ażurowy szał ukrycia
Zniknie porankiem w swej pozłocie.

A gdy odpłyniesz ornamentem,
Żalem,tęsknotą,drżąco-gniewnie
Usta zmienione atramentem
Nie będą mogły żyć beze mnie.

Moja żona urodziła się we mnie
Z mgieł powiewnych powstała jej postać
I utkała swe życie miłością
By już ze mną i we mnie pozostać.

  

 

         Faryzeusze z razwiedką w tle

 

   Z narodem polskim nie tak łatwo! Przekonali się o tym niejednokrotnie najwięksi wrogowie Polski z hitlerowcami i bolszewicką Rosją na czele. Warszawa zawsze była miastem bohaterskim. Zaledwie w kilka chwil po obchodach 66 rocznicy Powstania Warszawskiego agentura rządząca Polską wydała prykaz na dzień 3 sierpnia 2010 roku - zlikwidowania krzyża spod Pałacu Namiestnikowskiego na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie ! Po gangsterskim zbezczeszczeniu i kradzieży Krzyża Papieskiego na krakowskich Błoniach, ślepi wykonawcy rozkazów razwiedki  – towarzysze Komorowski z Tuskiem przy akompaniamencie księży – patriotów i otumanionych harcerzy RP wydali swoim podległym służbom / Policja i Straż Miejska / odpowiednie polecenia.  I tak już od czwartej rano czasu warszawskiego służby układały barierki, mające chronić przed naporem tłumu broniącego krzyża.

 

Egzekucję wyznaczono na godz. 13. Współcześni faryzeusze spod znaku nowego sanhedrynu ułożyli misterny plan powtórnego ukrzyżowania Jezusa Chrystusa pod Pałacem Namiestnikowskim . Krzyż miał zostać przeniesiony do pobliskiego kościoła św. Anny, stamtąd niebawem miała wyruszyć pielgrzymka na Jasną Górę, gdzie w kaplicy Matki Boskiej Częstochowskiej planowano  jego adorację. Następnie program obejmował powrót krzyża  do Warszawy, by na stałe pozostawić go w Kaplicy Loretańskiej  kościoła św. Anny w Warszawie.

 

Krzyż został posadowiony przed Pałacem Prezydenckim z woli tysięcy osób, które w tym miejscu właśnie w okresie żałoby narodowej i po jej zakończeniu składali hołd 96 ofiarom  Dramatu Narodowego w tym Jego Ekscelencji Prezydentowi RP Lechowi Kaczyńskiemu z małżonką Marią, oraz Prezydentowi RP na uchodźstwie Ryszardowi Kaczorowskiemu.

 

Obce narodowi siły arbitralnie orzekły, iż wszelkie przejawy sprzeciwu dotyczące przeniesienia krzyża stanowią element walki politycznej wywołanej przez PIS i jego prezesa Jarosława Kaczyńskiego. I tak praktycznie usiłowano uniemożliwić narodowi modlitwę przed krzyżem w  miejscu jego bólu i żałoby, manifestując nienawiść rządzących do św. p. Prezydenta RP. Lecha Kaczyńskiego.

 

Jakie istniało porozumienie w tej sprawie pomiędzy Związkiem Harcerstwa RP ,a Komorowskim? Czy harcerze RP reprezentują wolę narodu? Ta wola jest jednoznaczna – krzyż ma pozostać. Krzyż nie stanowi własności harcerzy, ani Komorowskiego, czy Tuska z Putinem, a kto go posadowił nie powinno w żadnym przypadku być przedmiotem rozważań. Krzyż przedstawia mękę Jezusa Chrystusa, jest symbolem chrześcijaństwa w naszym kraju. Lokalizacji krzyża w tym miejscu żałoby nie można porównywać do małej architektury, braku zezwoleń architekta, czy konserwatora zabytków.

 

Naród broniący krzyża został okrzyknięty przez agenturę i serwilistyczne media jako ogarnięty fanatyzmem religijnym i obdarzony  innymi epitetami wyłuskanymi z brukowej literatury, jako podburzany politycznie przez PIS, w tym osobiście przez Jarosława Kaczyńskiego przepojonego    nienawiścią do Komorowskiego i rządzących za przegranie wyborów prezydenckich.

 

A oto wypowiedzi niektórych oficjeli:

 

- szef Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski: - pamiętam krzyże na żwirowisku na terenie obozu Auschwitz-Birkenau. Nie były one miłe ani dla Jana Pawła II, ani Kościoła w Polsce, ani wiernych. Mam nadzieję, że tak się nie stanie.

 

„Filozof” Józef Życiński, ks. Adam Boniecki, rektor kościoła św. Anny, bp. Pieronek i inni

księżą – patrioci mówią jednym głosem – to skandal – to nie wojna o krzyż – to wojna przeciwko krzyżowi.

 

Niektórzy służalczy dziennikarze uważają wypadki z krzyżem za szantaż /TVN /.

 

Przedstawiciele postkomunistycznego SLD m.in. Katarzyna Piekarska wyrażają swoje oburzenie  na istnienie krzyża w ogóle jako symbolu chrześcijaństwa w Polsce.

 

- Komunistyczna posłanka Joanna Senyszyn na swoim blogu napisała m.in. – „…krzyżowa paranoja sięga zenitu. PiSokrzyżowcy mają obłęd w oczach i nienawiść w sercu. Dla nich krzyż jest synonimem wojny. I za to go kochają. Szantażują ustami posłanki Szczypińskiej: zgodzą się na przeniesienie krzyża, jeśli dostaną gwarancję na piśmie, że tu, gdzie stoi krzyż, powstanie coś, co godnie upamiętni ofiary katastrofy smoleńskiej”.

 

Tuż po godzinie 13 doszło do regularnego starcia tłumu broniącego krzyża ze Strażą Miejską i Policją. Tłum przerwał barierkę ochronną. Jeden z protestujących przedarł się przez  kordon policji z przywiązanym do  ciała metrowym krzyżem. Tymczasem pod samym krzyżem grupa osób nie chciała dopuścić do rozpoczęcia jego przeniesienia. Do zbliżających się  księży protestujący skierowali okrzyki: „kim wy jesteście, nazywacie się księżmi?  Powinniście bronić krzyża. Módlmy się za tych kapłanów „ – krzyczeli obecni pod krzyżem. „Mną kieruje serce” – krzyczał jeden z protestujących. „Ja ze Lwowa przyjechałem, po co wam to!”. Tłum skandował: „Tu jest Polska! Cyrk, hucpa, zamach, morderstwo, hańba, Tusk do dymisji, Polsko obudź się! Katyń trwa! Czy Bóg tak chciał? Czy zdrajcy i NKWD są tak silni?” - głosiły transparenty. Doszło do przepychanek i bijatyki. Policja i Straż Miejska zachowywały się agresywnie, bijąc manifestantów i używając gazu. Niestety nie wszystkie obrazy wydarzeń znalazły się w telewizji. Można je oglądnąć w przekazie internetowym „you tube”.

 

Podstawieni agenci usiłowali, bez powodzenia zresztą, siać popłoch wśród zgromadzonych o rzekomej woli tłumu do usunięcia krzyża.

 

Skandalem było stanowisko Kurii warszawskiej , a właściwie brak stanowiska: ”trzeba znaleźć kompromis i zagwarantować, że przed Pałacem Prezydenckim znajdzie się tablica upamiętniająca ofiary katastrofy smoleńskiej. Kościół warszawski nie jest stroną w sprawie”- „bronił” krzyża metropolita warszawski Kazimierz Nycz. Pytany, czy będzie się włączał w pośrednictwo, aby doprowadzić do porozumienia w tej sprawie, abp. Nycz odpowiedział, że „na razie  nie jest o to proszony”.

 

Obrona krzyża przez wiernych powiodła się. Krzyż pozostał. Rządzący przestraszyli się narodu. Kancelaria Prezydenta wydała oświadczenie o pozostawieniu krzyża przed Pałacem Namiestnikowskim. Oświadczenie podpisali:

Kancelaria Prezydenta RP

Kuria Metropolitalna Warszawska

Duszpasterstwo Akademickie

Związek Harcerstwa Polskiego

Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej

 

Warszawa, 3 sierpnia 2010 roku


 

 

 

Donald Tusk wydał oświadczenie – groźbę : „opadną emocje, powoła się siły porządkowe”. Czy  Tusk wezwie do pomocy towarzyszy radzieckich? Jest przecież według kremlowskiego portalu gazieta.ru

ich człowiekiem w Warszawie.

 

Miłość i wiara zwyciężyły agenturę i nienawiść rządzących.

                                                                                                      Aleksander Szumański