header4.jpg

 

 

AGENTURA IZRAELA W POLSCE – ŚMIERTELNE NIEBEZPIECZEŃSTWO.

IZRAELSKI WYWIAD W POLSCE JEST ŚMIERTELNIE  NIEBEZPIECZNY.

IZRAELSKIE SŁUŻBY NIE ODPUSZCZĄ.

„MISIO” KAMIŃSKI AGENT IZRAELSKIEGO WYWIADU W POLSCE!

 

Jeszcze zanim formalnie ogłoszono niepodległość państwa Izrael, jego służby specjalne zaczęły działać pełną parą. W lutym 1948 roku na wieść o tym, że Syryjczycy chcą wzmocnić swój potencjał bojowy kupując broń w czeskich fabrykach, Żydzi wkroczyli do akcji. Broń miała przypłynąć parowcem „Lino”.

Do zatopienia parowca „Lino” wyznaczono członków elitarnego oddziału Palmach.

Do zatopienia jednostki razem z wybuchowym ładunkiem izraelscy agenci przystępowali kilka razy. I nie poddali się aż nie dokończyli zadania. Wytropili parowiec, który zaszył się w małym włoskim porcie ze względu na złą pogodę i zatopili go, przebrani za Amerykanów. Kiedy Syryjczycy wydobyli jego ładunek z dna morskiego, Izraelczycy porwali statek, który przewoził broń i znowu zatopili.

 

AGENCI IZRAELA POTRAFIĄ NAWET WYKRAŚĆ OKRĘT WOJENNY…

 

 W latach sześćdziesiątych sytuacja Izraela była delikatnie mówiąc skomplikowana. Uwikłane w różne konflikty państwo musiało pilnie wzmocnić swoją flotę. Wybór padł na Francję i jednostki budowane w tamtejszych stoczniach. Problem pojawił się po rajdzie izraelskich komandosów na lotnisko w Bejrucie – oburzeni Francuzi postanowili wstrzymać realizację zamówienia i to pomimo, że jednostki były właściwie gotowe.

Żydzi ani nie zamierzali bawić się w dyskusje na arenie międzynarodowej, ani tym bardziej – prosić Francuzów o zmianę zdania. Postanowili po prostu ich okpić. Dzięki oszustwu wyprowadzili z portu dwa kutry rakietowe, jednak na tym nie zamierzali poprzestawać. Zdecydowali, że przejmą resztę swoich okrętów za wszelką cenę, a plan zrealizowali w samą Wigilię. Liczyli na świąteczne rozluźnienie Francuzów i mieli rację. Kiedy wreszcie do tamtejszego ministra obrony dotarła informacja o tym, co się stało, oburzony całkiem poważnie chciał te okręty zatopić! (przeczytaj więcej na ten temat).

 

ŚCIGALI NAZISTÓW – NIEMCÓW DO KOŃCA.

 

Choć Izrael ma sporo bieżących problemów, nie zarzuca ścigania zbrodniarzy hitlerowskich odpowiadających za Holokaust. Właśnie dlatego agentom Mossadu udało się po latach wyśledzić ukrywającego się i żyjącego na spokojnej emeryturze Adolfa Eichmana.

Agenci nie dotarliby do zbrodniarza, gdyby nie jego zbyt butny i gadatliwy syn, który chwalił się „dokonaniami” ojca przed rodziną swojej dziewczyny. Później sprawy potoczyły się już ekspresowo…

 

 AGENCI MOSSADU MAJĄ ŻELAZNA PSYCHIKĘ

 

 Kiedy wreszcie Mossad dopadł Adolfa Eichmana pojawił się nowy problem. Trzeba było ukryć uprowadzonego zbrodniarza i zadbać, by żaden z izraelskich agentów go nie zabił. W końcu każdy z nich stracił bliskich w trakcie II Wojny Światowej i mógł zechcieć zrealizować prywatną vendettę.

Tymczasem zamiast więźnia torturować, agenci Mossadu traktowali go… z zadziwiającą wręcz przychylnością. Nie tylko go myli, karmili i golili. Częstowali go nawet czerwonym winem i papierosami, choć w myślach zapewne miażdżyli przy tym jego czaszkę na najbliższej ścianie. Żelazne nerwy zachowywali tylko po to, by Eichman podpisał oświadczenie, że oddał się w ich ręce dobrowolnie!

 

 

 IZRAELSKIE AGENTKI MAJĄ ZEZWOLENIE NA UWODZENIE WROGÓW

 

 Przez łóżko i z pomocą własnych wdzięków – tak kobiety izraelskiego wywiadu zdobywały informacje od zarania dziejów. Sposób stary jak świat, a przy tym niezmiennie skuteczny. Izraelskie agentki, wzorem biblijnej Dalili, mogą go stosować i stosują z powodzeniem w swojej pracy.

Nie byłoby w tym niczego dziwnego, gdyby nie jeden drobny szczegół. Jeden z wybitnych znawców prawa żydowskiego stwierdził oficjalnie, że jest to w pełni usankcjonowana przez religię metoda, pod warunkiem, że stawką jest bezpieczeństwo kraju.

 

SZCZEGÓLNE NIEBEZPIECZEŃSTWO DLA RZĄDU MATEUSZA MORAWIECKIEGO I JEGO MINISTRÓW.

ŻYDOWSKIE SŁUŻBY SPECJALNE MAJĄ SZWADRONY ZABÓJCÓW!!!

 

Tak, to nie jest pomyłka. „Kidon”, czyli po hebrajsku bagnet, ma jedno zadanie – fizyczną eliminację wrogów Izraela. Zabójcy zaczęli działać po masakrze sportowców na olimpiadzie w Monachium w 1972 roku.

Zabójcy Mossadu  przechodzą specjalne szkolenie, co zostało udowodnione przez kontr służby światowego wywiadu

Działanie Kidonu, który pracuje od tamtych wydarzeń nieprzerwanie, owiane jest tajemnicą. Co jakiś czas na światło dzienne wychodzą tylko informacje o kolejnych udanych akcjach jego członków. Jedna z nich miała nawet swój warszawski rozdział.

 

ODWETY MOSSADU SĄ KRWAWE. BARDZO KRWAWE.

 

Jedną z konsekwencji ataku na izraelskich sportowców w Monachium obok utworzenia Kidonu była akcja odwetowa wymierzona w przywódców organizacji odpowiedzialnej za zamach. Członkowie Czarnego Września, który stał za wszystkim, stali się dla żydowskich służb specjalnych zwierzyną łowną.

Operacja bezwzględnego tropienia i zabijania ludzi należących do tej palestyńskiej siatki terrorystycznej nosiła kryptonim „Gniew Boga”. W jej ramach izraelscy komandosi zapuścili się nawet do Libanu, gdzie zabili przywódców Czarnego Września i zmazali z powierzchni ziemi siedzibę Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny. Ich spektakularny rajd na terytorium wrogiego państwa, obejmujący precyzyjną likwidację wielu osób, zniszczenie siedziby Frontu i odwrót trwał zaledwie pół godziny!

 

DORADCA EWY KOPACZ MICHAŁ KAMIŃSKI AGENTEM IZRAELSKIEGO WYWIADU

 

 Michał Kamiński, były poseł do Parlamentu Europejskiego z ramienia Platformy Obywatelskiej,nieformalny doradca premier Ewy Kopacz jest pracownikiem izraelskiej firmy wywiadowczej Prism Group.

Prywatna agencja wywiadowcza Prism Group zajmuje się głównie marketingiem politycznym i gromadzeniem informacji gospodarczych.  Sam Kamiński nie widzi nic dziwnego w działalności dla obcego wywiadu. „Nie mam żadnego konfliktu interesów, bo moja firma nie ma absolutnie żadnych interesów w Polsce” – tak Kamiński odpowiedział na pytanie o jego działalność wywiadowczą gazecie „Fakt”.

Co innego jednak można przeczytać na stronie internetowej Prism Group. Agencja ta przedstawia siebie jako firmę zajmującą się polityką oraz sprawami publicznymi, mająca swoje siedziby w Pradze, Warszawie, Brukseli, Berlinie i Waszyngtonie. Celem tej agencji jest zbieranie danych o polityce, biznesie, mediach i opinii publicznej w Europie Środkowej i Wschodniej.

 

Czy nie powinno niepokoić Polaków, że jeden z dobrych znajomych b. premier polskiego rządu, który określany jest również jako jeden z głównych doradców prezesa Rady Ministrów jest jednocześnie pracownikiem zagranicznej żydowskiej agencji wywiadowczej? Z pewnością może on przekazywać tej amerykańsko-izraelskiej firmie istotne informacje na temat działalności polskiego rządu, zwłaszcza, że był on częstym wizytatorem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

 

 KIDON – ŻYDOWSKI SZWADRON TAJNYCH ZABÓJCÓW.

 

Każdy, kto (…) przewodzi jakiemuś ugrupowaniu terrorystycznemu, już wie, że immunitetu nie ma. Każdego mamy na celowniku – powiedział w 2004 r. przedstawiciel izraelskiego rządu. Nie była to deklaracja bez pokrycia. Słowa te padły tuż po zabójstwie duchowego przywódcy Hamasu, szejka Ahmeda Jassina.

W strukturach żydowskich służb specjalnych istnieje specjalna grupa zajmująca się fizyczną likwidacją wrogów Izraela. Nazywa się ją „Kidon”, co po hebrajsku znaczy „bagnet”. Powstanie oddziału było konsekwencją masakry żydowskich sportowców w Monachium w 1972 r. Rząd Izraela zadecydował wówczas o utworzeniu Komitetu X. Miał on unicestwić wszystkich terrorystów związanych z zamachem. Operacja otrzymała kryptonim „Gniew Boga”.

Żydowscy agenci chyba jako jedyni na świecie szczycą się tym, że mogą w majestacie prawa pozbawiać życia wrogów swojego państwa. Meir Amit, jeden z dyrektorów Mossadu, tak zwracał się do swoich podwładnych:

Mossad przypomina kata lub lekarza, który robi skazańcom śmiertelny zastrzyk. Wszystkie wasze działania mają poparcie władzy państwa Izrael. Kiedy zabijacie, nie łamiecie prawa. Wykonujecie jedynie wyrok zatwierdzony przez urzędującego premiera. Służby specjalne raczej nie ujawniają swoich sekretów, zwłaszcza gdy chodzi o jednostkę tego typu. Nie jest  jasne, czy egzekutorzy podlegają wyłącznie tej agencji, czy działają również na korzyść pozostałych służb.

Mają do dyspozycji laboratorium trucizn, zamkniętych w fiolkach. Mają długie i krótkie noże oraz fortepianową strunę do uduszenia ofiary. Mają materiały wybuchowe nie większe niż pastylki na ból gardła, które są w stanie rozsadzić głowę na strzępy. Do tego dochodzą pistolety i karabiny snajperskie.

O tym, że opis ten może być bliski prawdzie, świadczą ujawnione operacje likwidacyjne. Zarówno te zakończone sukcesem, jak i spektakularne wpadki.

 

 OSTATNIE CHWILE „INŻYNIERA”.

 

 Jahia Ajasz zwany „Inżynierem” był czołowym palestyńskim konstruktorem bomb. Z jego usług korzystał zarówno Hamas, jak i syryjski Islamski Dżihad. Szybko znalazł się na celowniku żydowskich służb bezpieczeństwa. Za jego neutralizację odpowiedzialny był kontrwywiad cywilny, czyli Szabak.

Izraelskim agentom bardzo trudno było podejść swą ofiarę. Ajasz miał świetnie zamaskowaną kryjówkę gdzieś na Zachodnim Brzegu Jordanu. Dodatkowo strzegli go uzbrojeni ochroniarze, a on sam był niezwykle ostrożny.

Żydzi zwerbowali do współpracy Palestyńczyka, który był krewnym bliskiego przyjaciela Ajaszy, Osamy Hamada. Udało mu się dostarczyć do domu Hamada telefon komórkowy będący cały czas na podsłuchu Szabaku.

5 stycznia 1996 r. Ajasz odwiedził Hamada. Kiedy jak zwykle zadzwonił do domu z informacją, że dotarł bezpiecznie do kolegi, funkcjonariusze Szabaku zidentyfikowali jego głos. To wystarczyło. Jak pisze Artur Górski:

Jeśli ktoś myśli, że „pluskwa” w telefonie miała pomóc w zlokalizowaniu „Inżyniera”, to się srogo myli. Pracowników kontrwywiadu nie interesowało to, w jakim miejscu na ziemi znajduje się ich cel – ważne, żeby trzymał telefon przy uchu. Został w nim bowiem także ukryty (…) ładunek wybuchowy. To miała być egzekucja symboliczna: genialny konstruktor bomb ginie w wyniku eksplozji.

Po kilku sekundach od potwierdzenia, że głos w słuchawce rzeczywiście należy do Ajaszy, Inżynier został pozbawiony głowy (…).

 

 MISJA W AMMANIE

 

 31 lipca 1997 r. na bazarze w Jerozolimie wysadziło się w powietrze dwóch członków Hamasu. Zginęło 15 osób, a 150 zostało rannych. Z kolei we wrześniu, w Ammanie, stolicy Jordanii, w wyniku zamachu tego samego ugrupowania rannych zostało dwóch funkcjonariuszy ochrony izraelskiej ambasady.

 

 OSTATNIE WYDARZENIA W POLSCE MOGĄ PRZERODZIĆ SIĘ W DRAMAT NARODOWY.

 

 Ambasador Izraela Anna Azari w radiu RMF FM tłumaczyła, dlaczego poruszyła temat ustawy o IPN podczas uroczystości w Auschwitz. – Ta burza zaczęła się w Izraelu. Mówiłam, bo musiałam. Miałam coś innego do powiedzenia, ale w Izraelu już była decyzja premiera – wyjaśniła dyplomatka.

Anna Azari oczywiście jest umocowana w Polsce przez Mossad.

Po oświęcimskim skandalu powinna być wydalona natychmiast z Polski, jako „persona non grata” Premier Mateusz Morawiecki nie podjął takiej decyzji, narażając Polskę na dalsze działania obcej agentury. Koalicja PO – PSL poprzez Michała Kamińskiego i Ewę Kopacz dala wyraźny sygnał współpracy z obcymi agenturami. Jako cel obalić rząd i PiS.

Bulwersuje „ustawa 447” parlamentu USA mająca w zarodku zniszczenie Polski, o czym pisałem w artykule  „TEGO ŻYDZI CHCĄ OD POLSKI – LASY, FABRYKI, NAWET BILION ZŁOTYCH”.

Polsko ! Opamiętaj się! Najlepszą obroną jest atak! Reakcje polityków rządu są dyplomatyczne, a nie obronne.

Dyplomacją niczego nie wskóramy, narażając Polskę na niebezpieczeństwo „nie damy guzika” marszałka Rydza Śmigłego.

Historia zatacza koło. Jestem jej świadkiem!!! Z antysemityzmem i przedsiębiorstwem Holokaust w tle.

 

 Dokumenty, źródła, cytaty:

 

 https://ciekawostkihistoryczne.pl/2015/12/20/izraelski-wywiad-jest-smiertelnie-niebezpieczny-mamy-na-to-7-dowodow/#2

 

 http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/doradca-premier-ewy-kopacz-agentem-izraelskiego-wywiadu

 

(link is external)

 

 http://telewizjarepublika.pl/michal-kaminski-ekspertem-izraelskiej-firmy-wywiadowczej,16480.html

 

(link is external)

 

 

 

 

 

 

CAŁY SENS ZAGRYWKI IZRAELA.

 ŻYDZI CHCĄ OD POLSKI - KAMIENIC, LASÓW, FABRYK, NAWET BILION ZŁOTYCH.

 

W końcu, mam nadzieję, że obudzi się polski naród i zobaczy prawdziwego przeciwnika. Mam nadzieję, że obudzą się politycy, ponieważ zostali rozegrani, jak dzieci, jak przedszkolaki. Żydzi znowu nas rozgrywają. Proszę zwrócić uwagę: to, co się dzieje wokół ustawy o IPN to nie przypadek, tylko perfidnie przygotowana ustawka.  Znowu, jak wiele razy w historii, nasz rząd otwiera usta, drapie się po głowie i myśli: „co ci Żydzi wyprawiają, o co tu chodzi…?”. To nie działa w ten sposób, że ustawa o IPN była przygotowywana gdzieś w zakamarkach czterech ścian. 30 sierpnia 2016 roku, pani Azar spotyka się z wiceministrem sprawiedliwości, Marcinem Warchołem. W sumie dochodzi do kilku spotkań w sprawie ustawy. Z tego wynika, że Żydzi wszystko wiedzieli o ustawie IPN, znali zapis „polskie obozy śmierci". Żydzi wiedzieli i o sankcjach dla polskich i zagranicznych osób, używających tego zwrotu. Mało tego, dostali wytrych w ustawie w postaci zapisów o swobodnym używaniu terminu „polskie obozy śmierci” przez artystów i naukowców. Pierwszy raz ustawa czytana była w Sejmie w październiku 2016 roku. Miesiąc później premier Beata Szydło uzgodniła z Netanjahu zakaz używania terminu: „polskie obozy śmierci”. Ustawa o IPN była negocjowana z Żydami i w konsekwencji wyrazili na nią zgodę. Proszę zwrócić uwagę na kolejne słowa ambasador Izraela. Powiedziała na filmie w 7:40: „trzeba jeszcze powiedzieć, że w Stanach jest niemały bałagan na ten sam temat”. Co się dzieje w Stanach? Trwa walka o uchwalenie ustawy 447. Z jednej strony organizacje żydowskie lobbują za uchwaleniem tej ustawy, z drugiej strony organizacje polonijne lobbują, aby jej nie uchwalić. Przypominam, że jest to ustawa wręcz bandycka dla Polski. Po jej podpisaniu przez prezydenta Donalda Trumpa, organizacje żydowskie, wyliczą ile majątku pozostawili Żydzi i będą żądać za nie pieniędzy. Nieważne, czy właściciel nieruchomości żyje, czy nie. Teoretycznie, mogą udokumentować, że 100 lat temu twój dom, twoje nieruchomości należały do Żydów i oczekują teraz rekompensaty. Sam tytuł ustawy „Justice for Uncompensated Survivors Today (JUST) Act of 2017” („Sprawiedliwość dla Ocalałych, którzy nie otrzymali rekompensat”) jest fałszywy, ponieważ nie ma ocalałych z Holokaustu, którzy nie otrzymaliby rekompensat. To tak, jakby organizacja Polska zgłosiła się do władz USA o oddanie terenu, na którym stoi miasto Chicago, ponieważ kiedyś należał faktycznie do Polaka. Wyśmialiby tę organizację i oskarżyli o wymuszanie pieniędzy.

Gra toczy się o miliardy dolarów. Plan był następujący. Cały świat w tym Ameryka musi dowiedzieć się o polskich obozach śmierci, jak również o mordach Polaków na Żydach. Skoro ambasador Izraela powiedziała, że takie polecenie dostała od premiera Netanjahu, to znaczy, że całą akcję zaplanowali. Sygnał poszedł w świat: to Polacy zrobili Holokaust, to Polacy mordowali Żydów.Co z tego, że w mediach polskich będą odkręcać te oskarżenia, skoro w USA taki przekaz poszedł z żydowskich mediów do polityków amerykańskich. W takich warunkach ustawa JUST zostanie uchwalona i podpisana przez prezydenta. Żydzi zaczną procedurę ponownego okradania Polaków na sumę miliardów dolarów. Polska będzie musiała wypłacać rekompensaty, ponieważ za całą ustawą stoi światowa żandarm - USA. To jest cały sens zagrywki żydowskiego Izraela. Jakie Polska wyniesie korzyści z tej plugawej akcji? Ostatni okres był bardzo niepokojący. Próbowaliśmy pisać w artykułach, że Żydzi w Izraelu są bardzo niebezpieczni, że mają bardzo duży wpływ na politykę polską i amerykańską, że to ten naród rozgrywa karty. W końcu, mam nadzieję, że obudzi się polski naród i zobaczy prawdziwego przeciwnika. Mam nadzieję, że obudzą się politycy, ponieważ zostali rozegrani, jak dzieci, jak przedszkolaki. Zostali mocno obici po twarzach.To wstyd dla całego narodu, wstyd dla rządu, wstyd dla polityków. Może zrozumieją w końcu, że z Żydami nie robi się uczciwych interesów. W każdej chwili mogą zdradzić, porzucić, sprzedać. Tak zrobili ostatnio, tak robili w przeszłości i tak będą robić w przyszłości...

 TEGO ŻYDZI CHCĄ OD POLSKI - LASY, FABRYKI, NAWET BILION ZŁOTYCH

 Dotarliśmy do stanowiska Światowej Organizacji ds. Restytucji Mienia Żydowskiego w sprawie tzw. dużej ustawy reprywatyzacyjnej! Żydzi mieszkający poza Polską oczekują poprawek pozwalających im na skorzystanie z odszkodowań. Domagają się zwrotów w naturze lub rekompensat za utracone kamienice, a nawet lasy, pola czy nieruchomości przemysłowe. Ostatecznie może chodzić nawet o bilion złotych. Wszystko zaczęło się od ustawy, której projekt przedstawił w październiku 2017 r. wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki (33 l.). Chodzi o dużą ustawę reprywatyzacyjną, która zakłada m.in. rekompensaty za utracone mienie. Szybko okazało się, że są zastrzeżenia do projektu płynące z zagranicy. Dotarliśmy do dokumentu, który do resortu przysłała wspomniana organizacja żydowska. Po pierwsze, protestuje ona przeciwko temu, że ustawa dotyczy tylko obywateli Polski. Do tego organizacja żydowska sprzeciwia się wyłączeniu z ustawy nieruchomości rolnych, leśnych, przemysłowych czy brakowi ścieżki dochodzenia roszczeń za przejęcie firm rodzinnych. W sumie zgłoszono kilkanaście uwag - od przedłużenia terminów zgłaszania roszczeń, po szybszą ścieżkę formalną. Czy ministerstwo się ugnie?- Potwierdzam, że takie stanowisko do nas wpłynęło. Nasz projekt ustawy optymalizuje ramy zadośćuczynienia oraz eliminuje dawne roszczenia. Z listy zgłoszonych postulatów obecnie rozważamy jedynie kwestie obywatelstwa - mówi dr hab. Kamil Zaradkiewicz (46 l.), współautor ustawy. Ale spór dotyczy też żydowskiego mienia, które nie ma spadkobierców. Normalnie stałoby się własnością Skarbu Państwa, Żydzi mają jednak inną propozycję, bo ich zdaniem takie zwroty są kluczowe, jeśli chodzi np. o pieniądze dla osób ocalałych z Holokaustu. Co ważne, jeszcze przed polskimi propozycjami w lutym w Senacie USA zaprezentowano projekt ustawy 447 dającej amerykańskiemu Departamentowi Stanu uprawnienia m.in. do pomocy w odzyskiwaniu żydowskiego mienia bezdziedzicznego.W grudniu Senat przyjął projekt aktu. Ile mogą być warte roszczenia wobec Polski? Mówiło się o kwocie 230 mld zł, ale biorąc pod uwagę nowe okoliczności zawarte w dokumencie, kwota może być znacznie wyższa. - Nawet bilion złotych - przyznaje nasze rządowe źródło. Polska ma zostać wpisana na listę krajów winnych dokonania Holokaustu (państw Osi hitlerowskiej).Wszystko to, co się aktualnie dzieje w Polsce (odnalezienie "polskich" nazistów" sprzed pół roku, wystąpienie "ambasador" w obozie), oskarżenia o sprowokowany przez to wystąpienie antyżydowski odzew w mediach etc. zostało wyreżyserowane na potrzeby wyłudzenia pod tym pretekstem od Polski niebotycznych kwot i uposażenia na majątku Polski (lasach, nieruchomościach itp.) Żydów i nowych przybyszy z Synaju. Ta napaść jest ściśle skoordynowana z niemieckimi i unijnymi atakami na Polskę, Polaków i polskość. Nie do wiary, że to się dzieje. Ale to się dzieje!!! Z Różą Thun w tle i dzisiejszym  wykluczeniem Ryszarda Czarneckiego z UE.

 

"Głos" Toronto 07.02.2018 r.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

LIST PUBLICZNY                                        KRAKÓW, 05.02.2018 r.

 

ALEKSANDER SZUMAŃSKI - KORESPONDENT "WARSZAWSKIEJ GAZETY"

KOMBATANT OSOBA REPRESJONOWANA - ŚCIGANY I SKAZANY NA ŚMIERĆ

NR LEGITYMACJI KOMBATANCKIEJ nr B 18668/KT3621

 

 

DO

 

PROFESORA NADZWYCZAJNEGO  ANDRZEJA JANUSZA ZYBERTOWICZA.

 

WZIĄŁ UDZIAŁ W OPERACJI "ZNISZCZYĆ WARSZAWSKĄ GAZETĘ".

Andrzej Janusz Zybertowicz (ur. 30 września 1954 w Bydgoszczy) – polski socjolog, doktor habilitowany nauk humanistycznych, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, publicysta.

W latach 2008–2010 doradca społeczny prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, od 2015 doradca społeczny prezydenta RP Andrzeja Dudy, doradca szefa BBN.

 

W dniu 02 - 08 lutego nr 05(555) w "Warszawskiej Gazecie" na czołowej szpalcie ukazał się tekst redaktora naczelnego tego tygodnika Piotra Bachurskiego 

"OPERACJA "ZNISZCZYĆ WARSZAWSKĄ GAZETĘ".

 

Wśród uczestników tej operacji znajduje się nazwisko prof. Andrzeja Zybertowicza doradcy społecznego prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej dr Andrzeja Dudy, doradcy szefa BBN,

"Warszawska Gazeta" stała się jednym z dwóch najbardziej wpływowych tygodników polskiej prawicy, posiadającej ponad 250 tysięcy czytelników w Polsce i USA. Moje teksty ukazujące sie w "Warszawskiej Gazecie" ukazują się w Internecie na moich stronach autorskich http://aleksanderszumanski.pl/

http://aleszum.btx.pl/index.php 

oraz na wielu blogach internetowych. Jako korespondent światowej prasy polonijnej 

i krajowej teksty mojego autorstwa ukazują m.in. w "Głosie" Toronto, "Kurierze" Chicago, "Kresowym Serwisie Informacyjnym", "Naszej Polsce" (do 2015 r,), "Lwowskich Spotkaniach", "Kurierze Galicyjskim, "Naszym Dzienniku" ,"Raptularzu Kulturalnym" Dąbowa Tarnowska, "Polish News" Chicago", Wiadomościach Polonijnych" i "Dwukropku" Johannesburg

i w wielu innych, jak "Polish Club Online, Radio Pomost Arozona, Radio Wnet Warszawa, Radio "Niepoprawni" etc.

W latach 2005 - 2012 posiadałem akredytację dziennikarką(USA) w Polsce. Byłem wieloletnim uczestnikiem Światowego Forum Mediów Polonijnych. Jestem  poetą, krytykiem literackim, dziennikarzem niezależnym i publicystą. Wydałem książki prozatorskie i wiersze.

Posiadam odznaczenia, m.in. medal Komisji Edukacji Narodowej.

Urodziłem się we Lwowie 12 listopada 1931 roku, jestem od Pana starszy o prawie ćwierć wieku, pochodzę z rodziny inteligenckiej, ojciec doc. med. Maurycy Marian Szumański ginekolog położnik był asystentem prof. Adama Solowija na Uniwersytecie mi. Jana Kazimierza, matka filolog polski, uczyła historii i języka polskiego w lwowskich szkołach powszechnych i średnich.

W czasie II Wojny Światowej utraciłem całą rodzinę na czele z Ojcem. Wszyscy zostali zamordowani przez okupantów w gronie 6 milionów Polaków, którzy zginęli z rąk niemieckich i sowieckich okupantów.

Tyle o sobie.

 

Teraz nazwiska moich kolegów i koleżanek dziennikarzy "Warszawskiej Gazety"

- Piotr Bachurski - redaktor Naczelny,

- Aldona Zaorska - z-ca redaktora naczelnego.

- Ks. Stanisław Małkowski,

- Zygmunt Korus opozycjonista, więziony w czasach PRL,

- Marcin Hałaś, b. prezes Katowickiego Oddziału  Związku Literatów Polskich,

-Andrzej Leja,

- Mirosław Kokoszkiewicz,

- Krzysztof Osiejuk,

- dr Leszek Pietrzak b. historyk IPN,

- Tomasz Rzeczycki,

- Stanisław Srokowski pisarz, męczennik Kresów II RP, utracił całą rodzinę w zbrodni OUN - UPA,

- Grzegorz Wszołek,

- Łukasz Żygadło,

- Izabela Brodacka - Falzman,

- Piotr Lewandowski,

- Robert Wyrostkiewicz,

- Paweł Miter

 

Mój list jest listem osobistym i piszę go bez porozumienia z redakcją "Warszawskiej Gazety" oraz z jej dziennikarzami - co należy podkreślić.

 

Od kilku lat jesteśmy obrażani, zaczepiani i wyzywani od antysemitów przez naszych starszych braci na medialnej prawicy z "Gazety Polskiej". Mnie zaatakował personalnie Jerzy Targalski b. lektor PZPR nazywając mnie antysemitą.

Kilka tygodni temu w sposób wyjątkowo chamski zaatakował dziennikarzy "Warszawskiej Gazety" adresat mojego listu publicznego prof. Andrzej Zybertowicz, doradca Głowy Państwa, publikując w tygodniku "Sieci" paszkwil, w którym porównał  dziennikarzy "Warszawskiej Gazety" do "małp występujących w cyrku".

W owym poczcie "małp występujących w cyrku" znajduję się również moja osoba i pośrednio moi rodzice, którzy mnie ukształtowali w imię Boga, honoru i ojczyzny i stąd moja publicystyka patriotyczna, obecnie zwana małpią, przez Andrzeja Zybertowicza.

Zapewne doradca Pana Prezydenta Andrzeja Dudy uzyskał zgodę na ten paszkwil.

Do tej pory byłem nazywany przez Niemców "Polnische Schweine"(świński Polak) i przez Francuzow "Sale Polonais" ( brudny, plugawy, wstrętny Polak), teraz jestem cyrkową małpą, terminem wywodzącym sie z Pałacu Prezydenckiego mojej Ojczyzny.

 

 

Aleksander Szumański , świadek historii - dziennikarz niezależny, korespondent światowej prasy polonijnej, akredytowany (USA) w Polsce w latach 2005 - 2012, ścigany i skazany na śmierć przez okupantów niemieckich.

Kombatant - Osoba Represjonowana - zaświadczenie o uprawnieniach Kombatantów i

Osób Represjonowanych nr B 18668/KT3621

 

 

 

 

 PRZEDSIĘBIORSTWO HOLOKAUST

 

PODZIĘKOWANIA

 

Pomysł napisania tej książki zawdzięczam Colin Robinson z

wydawnictwa Verso. Roane Carey nadała moim rozważaniom kształt

spójnego tekstu. Na każdym etapie powstawania tej książki pomocą

służyli mi Noam Chomsky i Shifra Stern. Manuskrypt zrecenzowały

Jennifer Loewenstein i Eva Schweitzer. Osobistej pomocy i wsparcia

nie szczędził Rudolph Baldeo. Jestem im wszystkim bardzo

wdzięczny. Strony te poświęcam pamięci moich rodziców. Dedykuję

je przeto moim braciom, Richardowi i Henry'emu oraz mojemu

bratankowi Davidowi.

                                Norman G. Finkelstein

 

Międzynarodowy debiut książki "Przedsiębiorstwo holokaust" (The

Holocaust Industry), w czerwcu 2000 r., wywołał fale reakcji. W wielu

krajach, od Brazylii, Belgii i Holandii po Austrię, Niemcy i

Szwajcarię, moja książka sprowokowała szerokie debaty i znalazła się

na czołówkach list bestsellerów. Wszystkie główne brytyjskie

dzienniki i czasopisma poświęciły jej co najmniej całostronicowe

recenzje, a francuski „Le Monde" zamieścił na jej temat komentarz

redakcyjny i zajmujące dwie strony omówienia. Poświecono jej też

już mnóstwo audycji radiowych i programów telewizyjnych oraz kilka

pełnometrażowych filmów dokumentalnych. Największe natężenie

miały reakcje w Niemczech. W towarzyszącej wydaniu niemieckiego

przekładu książki konferencji prasowej udział wzięło prawie dwustu

dziennikarzy, a ponad tysiąc osób (dla prawie pięciuset dodatkowych

nie było już miejsca na sali) uczestniczyło w zorganizowanej w

Berlinie dyskusji ze mną. W ciągu kilku tygodni sprzedano w

Niemczech 130 tyś. egzemplarzy książki, zaś po paru miesiącach

opublikowano trzy zbiory opinii na jej temat.

1

 Latem 2001 r.

przygotowywano jej tłumaczenia na 16 kolejnych języków. W

przeciwieństwie do ogłuszającego hałasu w różnych innych miejscach

świata, początkową reakcją w Stanach Zjednoczonych była

ogłuszająca cisza. Czołowe amerykańskie media nabrały wody w

usta.

2

Stany Zjednoczone są bowiem główną siedzibą „przedsiębiorstwa

holokaust". Toteż podejrzewam, że z podobną reakcją spotkałaby się

w Szwajcarii publikacja opracowania dowodzącego, że czekolada

powoduje raka. Gdy jednak nie dało się już dłużej ignorować.

 

WAŻNE FRAGMENTY KSIAŻKI NORMANA FINKELSTEINA  "PRZEDSIĘBIORSTWO HOLOKAUST"

 

Dziennik „The New York Times" służy „przedsiębiorstwu holokaust" za główną

tubę propagandową. I to on, przede wszystkim, wypromował takie

postacie jak Jerzy Kosiński, Daniel Goldhagen czy Elie Wiesel.

Publikowane przez „The New York Times" artykuły na tematy

związane z holokaustem ustępują, pod względem ilości, tylko

codziennym prognozom pogody. Na przykład w roku 1999 na jego

łamach ukazały się łącznie 273 takie artykuły.

Dla porównania,materiałów dotyczących Afryki było 32. W cotygodniowym dodatku

„The New York Times Book Review" zamieszczono  6 sierpnia 2000 r.

recenzję mojej książki, zatytułowaną "A Tale of Two Holocausts"

(„Opowieść o dwóch holokaustach"). Napisał ją Omer Bartov,

izraelski historyk wojskowości, który przeistoczył się w eksperta od

holokaustu.

 Wyśmiewając moje spostrzeżenia o żerowaniu na

holokauście, Bartov uznał niniejszą książkę za „nową wersję

Protokołów mędrców Syjonu" i obrzucił ją stekiem inwektyw —

„wstrętna", „dziwaczna", „paranoiczna", „odrażająca", „przerażająca",

„obraźliwa", „niedojrzała", „samozwańcza", „arogancka", „głupia",

„kołtuńska", „fanatyczna", itp.

Po kilku miesiącach Bartov posunął się jeszcze dalej i — odwracając kota ogonem — zaczął się wypowiadać przeciwko „wydłużającej się liście żerujących na

holokauście". Za główny przykład podał Przedsiębiorstwo Holokaust" Normana Finkelsteina.

Z kolei we wrześniu 2000 r., na łamach pisma „Commentary", jego

czołowy redaktor Gabriel Schoenfeld opublikował miażdżący atak

zatytułowany Holocaust Reparations — A Growing Scandal

(„Odszkodowania za holokaust — coraz większy skandal").

Odwołując się do spraw poruszonych w rozdziale III tej książki,

Schoenfeld potępił żerujących na holokauście za „nieskrępowane

uciekanie się do wszelkich metod, nawet niegodnych i

niestosownych", „zasłanianie się retoryką świętej sprawy" oraz

„podsycanie antysemityzmu".

I chociaż jego oskarżenia szły dokładnie w ślad za wysuniętymi w

mojej książce, niemniej Schoenfeld oczernił ją i jej autora posługując

się takimi inwektywami, jak „ekstremista", „szaleniec" czy

„odszczepieniec".

W podobnym tonie utrzymana była jego kolejna

krytyka, zamieszczona również w „Commentary" w styczniu 2001.

Natomiast w artykule napisanym dla „The Wall Street Journal" i

opublikowanym 11 kwietnia 2001 r. (The New Holocaust Profiteers

— „Nowi żerujący na holokauście"), Schoenfeld znów zaatakował

„żerujących na holokauście" i doszedł do wniosku, że „jednego z

najgroźniejszych zamachów na pamięć dokonują teraz nie negujący

holokaust [...], lecz łowcy spadków z kręgów literackich i

prawniczych".

I to oskarżenie jest dokładnym powtórzeniem tych, które wysuwam w

"Przedsiębiorstwie holokaust". Ale Schoenfeld łaskawie wrzucił mnie

do jednego worka z negującymi holokaust, jako „oczywistego

odszczepieńca". Za jednym zamachem opluć i przywłaszczyć sobie

ustalenia jakiejś książki to nie byle jaki wyczyn. Toteż popisy Bartova

i Schoenfelda przywodzą mi na myśl słowa mojej matki: „Nie

przypadkiem to właśnie Żydzi wymyślili słowo «hucpa»". Z drugiej

zaś strony, nie mogę ukrywać satysfakcji, że niezaprzeczalnie

najwybitniejszy na świecie ekspert od hitlerowskiego holokaustu,

Raul Hilberg, wielokrotnie udzielił publicznego poparcia zawartym w

„Holocaust Reparations: Gabriel Schoenfeld and Critics" (styczeń 2001)

- "Przedsiębiorstwie holokaust" kontrowersyjnym twierdzeniom.

Doniosłość badawczych osiągnięć Hilberga i jego prawość wymagają

pokory. Stąd może nie przypadkiem Żydzi wymyślili również słowo

„mensch"— „człowiek".

 

 

Książka ta jest zarówno anatomią „przedsiębiorstwa holokaust", jak

też aktem jego oskarżenia. Na kolejnych stronach będę udowadniał, że

„holokaust" jest ideologicznym wyobrażeniem hitlerowskiego

holokaustu.I jak większość ideologii ma niewielki związek z

rzeczywistością.

Holokaust nie jest bowiem samoistnym zjawiskiem,

lecz raczej wewnętrznie spójną konstrukcją. Jego główne dogmaty

służą wspieraniu poważnych interesów politycznych i klasowych. W

istocie, holokaust okazał się niezastąpionym orężem ideologicznym.

Posługując się nim, jedna z największych militarnych potęg świata,

która winna jest nagminnego łamania praw człowieka, odgrywa rolę

„ofiary", podobnie jak odnosząca największe sukcesy grupa etniczna

w Stanach Zjednoczonych.

Z tego, prawdziwego tylko pozornie, statusu „ofiar" wynikają

poważne korzyści, a zwłaszcza niepodleganie krytyce nawet tej uzasadnionej.

Moje początkowe zainteresowanie hitlerowskim holokaustem miało

podłoże osobiste. Moi rodzice przeszli przez warszawskie getto i

obozy koncentracyjne. Oprócz nich, wszyscy członkowie obu rodzin

zostali zamordowani przez hitlerowców. Moje najwcześniejsze

wspomnienia, że tak to nazwę, o hitlerowskim holokauście to — gdy

wracałem do domu ze szkoły — obraz matki wpatrzonej w

telewizyjną relację procesu Adolfa Eichmanna (1961).

Wobec cierpień amerykańskich Murzynów, Wietnamczyków i Palestyńczyków credo mojej matki brzmiało zawsze: Wszyscy jesteśmy ofiarami holokaustu.

 

                                 Norman G. Finkelstein  kwiecień 2000, Nowy Jork

 

Książka "Przedsiębiorstwo holocaust" to potężny cios dla tych, którzy zakłamują historię. Ostatnie wydarzenia w Polsce sprowokowane przez Izrael podczas obchodów kolejnej rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz - Birkenau świadczą o tym najwyraźniej. Najlepszą obroną jest atak i taką formę "polskich obozów śmierci" przyjęto.

Nie od dzisiaj wszakże znane są roszczenia światowego żydostwa o tzw. restytucję mienia pożydowskiego w Polsce w wysokości ok. 65 miliardów dolarów amerykańskich.

Nie od dzisiaj znane jest powojenne braterstwo Izraela z Niemcami. Jak nie bardzo wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze. I tak się oczywiście dzieje.

Ustawa polskiego parlamentu o karach za powielanie haseł o "polskich obozach zagłady" jest precyzyjna, dojrzała i należna Narodowi Polskiemu.

Dlatego spowodowała wściekły atak bojówek antypolskich. Jakoś się świat nie przejmuje ukraińskim współczesnym "banderyzmem" i ustawą prezydenta Ukrainy Żyda Walzmana  (pseud. Petro Poroszenko) przewidującą kary za "szkalowanie" Bandery, czy Szuchewycza "bohaterów" - zbrodniarzy ukraińskich, którzy wymordowali na Kresach II RP 200 tysięcy Polaków. Jakoś świat nie interesuje się zbrodniom na narodzie polskim dokonanych przez reżim bolszewicki żydowskiego NKWD w latach 1937 - 1938 w tzw. Związku Radzieckim w którym zamordowano 150 tysięcy obywateli polskich w akcji "Operacja Antypolska NKWD" w latach 1937 - 1938

z albumów Żydów radzieckiego NKWD  Izraela Leplewskiego, Aleksandra Minajewa - Cykanowskiego, Wladimira Cesarskiego, którzy przedkładali listę Polaków przeznaczonych do zamordowania Nikołajoowi Jeżowowi według rozkazu politbiura.

Rozkaz szefa NKWD Nikołaja Jeżowa  00485 „Zlikwidować Polaków” ostatecznie jest datowany na 11 sierpnia 1937 roku.

 

 

Historia jak zwykle zatacza koło. Wówczas, gdy według rozkazu towarzyszy radzieckich, mordowano Polaków - "szpionow" z Polskiej Organizacji Bojowej, Adolf Hitler kontynuował kampanię nienawiści do Polski i Narodu Polskiego występując z żądaniami "korytarza" i wolnego miasta Gdańska. Po "drodze" zniewolił Austriię i Czechosłowację napotykając się jedynie z "dyplomacją" późniejszych aliantów Francji, Wlelkiej Brytanii i USA. Nikt nie ganił Hitlera, wyraźnie przygotowującego się do wojny. Nikt nie zwracał uwagi na pogromy Żydów w Niemczech i noc długich noży.

A co się wydarzyło 1 i 17 września 1939 roku to wszyscy wiemy I dalsze mordy 6 milionów obywateli polskich w tym 3 miliony Żydów i Katyń 1940 r.

A nasi "sojusznicy" - Francja kolaboracja, Wielka Brytania bierna, USA mordy na kłódkę. To były efekty historycznej już "dyplomacji" światowych potęg w obliczu zagłady narodów.

Dzisiejsza narracja Izraela, USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Unii Europejskiej i "prawdziwych" Polaków". współczesnych nędzników mamy stos.

 

Na liście wstydu jest aż sześciu europosłów PO, którzy głosowali „za” rezolucją przeciwko Polsce. Pierwszym antypolskim bohaterem jest:

Michał Boni, następnie Danuta Huebner, Danuta Jazłowiecka, Barbara Kudrycka, Julia Pitera i Różna Thun.

Czy powtórzy się dramat 1939 roku?

 

Tym bardziej powinniśmy docenić usiłowania naszych obecnych władz, aby wychować młode pokolenie Polaków w duchu patriotycznym i przypominać narodowi naszą chlubną przeszłość wzorowaną na wielkich Polakach literatury, sztuki, walki o niepodległość Polski i Stanów Zjednoczonych, jak Tadeusz Kościuszko, Kazimierz Pułaski herbu Ślepowron walczących o niepodległość Polski i Stanów Zjednoczonych.

 

THE HOLOCAUST INDUSTRY:

REFLECTIONS ON THE EXPLOITATION

OF JEWISH SUFFERING

NORMAN G. FINKELSTEN

(RECENZJA)

PRZEDSIĘBIORSTWO HOLOKAUST

 

Wprawdzie  książka ta została napisana już ponad dziesięć lat temu, to ciągle jest

bardzo aktualna. Obserwujemy obecnie niepokojące próby przedefiniowania innych państw europejskich poza Niemcami (a zwłaszcza Polskę) jako współsprawców Holokaustu (lub przynajmniej oskarżanie ich o "współudział w Holokauście") z dość oczywistych powodów. Skoro Żydzi już otrzymali olbrzymie sumy pieniędzy jako odszkodowanie za Holokaust, to dlaczego ograniczać się tylko do Niemiec? Oczywiste jest, że z pewnymi wyjątkami, Polacy niczego nie są winni Żydom. Wszystkie żądania żydowskie, dotyczące odszkodowań za utracone mienie żydowskie w czasie Holokaustu, przeprowadzonego przez Niemców, zostały już zaspokojone w latach 1950-tych i 1960-tych.

 

HOLOKAUST NIE BYŁ JEDYNYM LUDOBÓJSTWEM

 

Profesor Norman Finkelstein jest bardzo krytycznie nastawiony do przekonania, że cierpienie Żydów było czymś wyjątkowym i że zasługuje ono na szczególną pamięć. Jego własna matka, która przeżyła Holokaust, była przeciwna dokonywaniu rozróżnień

moralnych pomiędzy cierpieniami różnych narodowości (str. 8).Profesor Norman Finkelstein rozważa ten problem i odrzuca argumenty jakie są przedstawiane, aby wspierać wyjątkowość Holokaustu.

Jego zdaniem, są one wewnętrznie niespójne i jałowe intelektualnie. Spostrzega on, że kiedy jakiś argument zostaje obalony, natychmiast pojawia się nowy na jego miejsce. Wyśmiewa ideę, że Holokaust jest wydarzeniem, które nie podlega racjonalnemu zrozumieniu lub że jest absolutnym złem. Wykazuje, że obecne zaabsorbowanie Holokaustem, zarówno wśród Żydów jak nie-Żydów, rozpoczęło się dopiero ponad 20 lat po II Wojnie Światowej i odrzuca pogląd, że była to po prostu opóźniona reakcja społeczności żydowskiej na uraz spowodowany tamtymi wydarzeniami. Wykazuje, że nie ma dowodów na występowanie takiej grupowej opóźnionej reakcji na uraz. Profesor Norman Finkelstein nie wyciąga pochopnych wniosków, dotyczących identyfikacji rzeczywistej podstawy do roszczeń Holokaustu.

Niepowtarzalność: wyjątkowe cierpienie stwarza podstawę do wyjątkowych roszczeń (str. 47). Spostrzega, że dla niektórych Żydów stanowi to nawet formę samo wyniesienia tego narodu ponad inne grupy.

 

WSPÓŁCZEŚNI ŻYDZI Z DZISIEJSZEJ PERSPEKTYWY

 

Profesor Norman Finkelstein zwraca uwagę na wyjątkowo korzystną sytuację Żydów w USA, gdzie odnieśli oni bardzo duże sukcesy. Dochody amerykańskich Żydów w

przeliczeniu na jednego mieszkańca są prawie dwa razy większe niż przedstawicieli innych grup etnicznych (str. 32). Szesnastu z czterdziestu najbogatszych Amerykanów to Żydzi. Czterdzieści procent amerykańskich laureatów Nagrody Nobla w dziedzinie nauki i ekonomii to Żydzi. Udział profesorów żydowskiego pochodzenia na najważniejszych amerykańskich uniwersytetach wynosi ponad 20 procent, a w wiodących firmach prawniczych w Nowym Jorku i Waszyngtonie udział Żydów sięga

40 procent.

 

GENEZA "HOLOCAUST INDUSTRY"

 

Profesor Norman Finkelstein śledzi “przemysł Holokaustu” od początku aż do coraz bardziej rażącego nadużywania pieniędzy z reparacji, które rozpoczęły się od RFN w roku 1952. W tym czasie, liczba "ocalałych z Holokaustu" została rozdęta w absurdalnym stopniu (nawet przy włączeniu drugiej i trzeciej generacji

tych, którzy doświadczyli Holokaustu). Co więcej, do tej pory tylko 15 procent

pieniędzy z reparacji rzeczywiście trafiło do Żydów ocalałych z Zagłady! Reszta trafiła do Żydów oraz żydowskich organizacji, które nigdy nie przeszły przez Holokaust, ale które przypisały sobie prawo do twierdzenia, że mówią w imieniu ofiar żydowskich. Profesor Norman Finkelstein nazywa to “przekrętem”. Następnie omawia wymuszenie na Szwajcarii wypłacenia 1,25 mld dolarów, która musiała to zrobić, aby uniknąć zaliczenia tego kraju do grupy państw "antysemickich", "niewrażliwych", które "nie

chcą pogodzić się z własną przeszłością", itp., mimo że roszczenia dotyczące konfiskaty majątku żydowskiego w szwajcarskich bankach okazały się prawie całkowicie bezpodstawne.

 

POLACY JAKO KOLEJNY  CEL "PRZEDSIĘBIORSTWA HOLOKAUST"

 

Antypolski ton jaki można znaleźć w materiałach dotyczących Holokaustu potwierdza podejrzenie, jakie wysuwało wielu Polaków, że mamy do czynienia z celowym działaniem. Profesor Norman Filkenstein wyraźnie to potwierdza. Polacy wiedzą doskonale co oznacza tzw. pedagogika wstydu (the pedagogyof shame). Władze komunistyczne często stosowały tą metodę w stosunku do osób oskarżanych o coś i jedynym sposobem, aby uwolnić się od stałej presji oraz “zrehabilitowac się” było “przyznanie się do winy.” Teraz przedsiębiorstwo Holokaust angażuje własną wersję pedagogiki wstydu. Nieustanne przedstawianie Polaków jako ludzi prymitywnych i nikczemnych ma na celu wzbudzenie w Polakach wstydu i wymuszenie na nich

spłacania przedsiębiorstwa Holokaust oraz generowanie międzynarodowej presji na Polskę, aby zmusić ją do tego. W tym samym czasie, zaszczepienie poczucia winy w młodych, w większości nieświadomych Polakach, zostało tak zaprojektowane, aby

uczynić ich bardziej uległymi Żydom. Polak jest już przyzwyczajony do standardowej “mowy Holokaustu”, takich jak "musimy się zmierzyć z ciemnymi rozdziałami naszej historii" oraz "dojść do porozumienia z przeszłością." Profesor Norman Finkelstein dotyka antypolskich aspektów przemysłu Holokaust (str. 130-133). Jednak działania dotyczące tzw. restytucji mienia żydowskiego wykraczają daleko poza wysiłki wciąż żywych Żydów do odzyskania ich przedwojennej własności lub w przypadku Żydów mieszkających obecnie w Polsce do odzyskania jakichś przedwojennych nieruchomości komunalnych. Żądania dotyczące odszkodowań

i reparacji nigdy nie będą mogły być zaspokojone, a może nawet dojść do tego, że Żydzi będą naciskać na Polskę, aby zapłaciła za wszystko, co należało do Żydów przed wojną, pomimo, że Polska została zajęta przez Niemców i nikt z Polaków nie miał nic do powiedzenia w sprawie przejęcia mienia żydowskiego oraz mordowania Żydów. Oczywiście, oznaczałoby to w praktyce całkowite bankructwo Polski. Ale jeśli chcemy przyjąć takie rozwiązanie i stosować je konsekwentnie i rzetelnie, to musiałoby ono

również oznaczać, że Polska będzie musiała zapłacić odszkodowanie Niemcom za ziemie przejęte po wojnie, podczas gdy Ukraina, Białoruś i Litwa będą musiały zapłacić rekompensatę Polsce za przedwojenne ziemie polskie zajęte przez Związek

Radziecki. Ale dlaczego na tym poprzestać? Czy dzisiejsze Niemcy i Rosja nie

powinny zapłacić odszkodowania Polsce za wszystkie ogromne straty jakie

poniosła w czasie II Wojny Światowej pod okupacją niemiecko-sowiecką?

Znowu spotykamy się ze starymi podwójnymi standardami talmudycznej moralności, według której jedno prawo obowiązuje dla Żydów, a to drugie, mniej korzystne, dla gojów. William D. Rubinstein, profesor historii na Uniwersytecie Walijskim, popiera wnioski Normana Finkelsteina w kwestiach "Holokaust Industry", a w szczególności w odniesieniu do prób wyłudzenia odszkodowań od Polski.

Prof. Wilkiam D.Rubinstein zrecenzował książkę Normana Finkelsteina “Holokaust Industry” w wydaniu First Things z 1 grudnia 2000 r. Chociaż Rubinstein uważa, że

Finkelstein przesadził w ocenie motywów jakimi kierują się działacze "Holokaust Industry". Skrytykował również Finkelsteina za jego lewicową, antysyjonistyczną ocenę państwa Izrael. Niezależnie od pewnych różnic z Finkelsteinem, w pełni popiera on krytyczne stanowisko Finkelsteina dotyczące Światowego Kongresu Żydów

(WJC). Pisze:

"Pomimo imponująco brzmiącej nazwy, WJC, założony w 1936 r., nie może być określany jako organ przedstawicielski narodu żydowskiego... Większość krytycznych zdań na temat “przedsiębiorstwa Holokaust” unika bezpośredniego komentowania w oparciu o zarzuty jakie Finkelstein stawia wobec Światowego Kongresu Żydów, prawdopodobnie dlatego, że nie ma na nie właściwej odpowiedzi. Finkelstein oskarża WJC, że zachowuje się jak statek piracki na morzach, polujący na łupy, aby dzięki zastosowaniu unikalnej wiarygodności moralnej Holokaustu wyłudzić fortunę od rządów europejskich". Rubinstein komentuje dalej: "Po wojnie społeczność żydowska licząca do 250 tysięcy osób, nagle ponownie pojawiła się w Polsce. Ich majątek został rzeczywiście skonfiskowany przez komunistów, ale nie dlatego, że byli Żydami, lecz dlatego, że byli kapitalistami. Własność nieżydowskich kapitalistów została również zajęta. "Ja osobiście nie widzę żadnych powodów, dla których obecny rząd polski powinien płacić chociażby jednego centa za byłe mienie żydowskie ".

Następnie Rubinstein jeszcze mocniej podkreśla kwestię wyłudzania pieniędzy: "Trudno uwierzyć, że człowiek dobrej woli może popierać te żądania. Jako Żyd, który stracił rodzinę w Holokauście, uważam je szczerze za ohydne. Prof. Normana Finkelsteina powinno się za to chwalić, zamiast potępiać za ich wyeksponowanie."

 

Opracował Aleksander Szumański , świadek historii - dziennikarz niezależny, korespondent światowej prasy polonijnej, akredytowany (USA) w Polsce w latach 2005 - 2012, ścigany i skazany na śmierć przez okupantów niemieckich.

Kombatant - Osoba Represjonowana - zaświadczenie o uprawnieniach Kombatantów i

Osób Represjonowanych nr B 18668/KT3621

 

 P.S.

Znana polska historyczka Barbara Engelking - Boni, żona TW "Znak" zaprezentowała w Jerozolimie swoją książkę w języku angielskim pt. “Such a Beautiful Sunny Day” o... mordowaniu Żydów przez polskich chłopów w czasie wojny.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ANTYSEMITYZM TOLEROWANY PRZEZ MAGDALENĘ OGÓREK

W PROGRAMIE "STUDIO POLSKA".

 

ANTYSEMITYZM W TVP. NA PASKU W PROGRAMIE "STUDIO POLSKA" POJAWIŁY SIĘ SKANDALICZNE KOMENTARZE.

 

Prezes TVP Jacek Kurski zachował się skandalicznie powołując kandydatkę na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Magdalenę Ogórek z ramienia postkomunistycznego SLD na prezenterkę telewizji państwowej.

Magdalenie Ogórek pragnącej zdobyć sławę jako prezydent RP i w ten sposób pokazać siłę postkomunistów w Polsce nie udało się, pomimo poparcia postkomunistów b. prezydentów TW "Alka" Aleksandra Kwaśniewskiego, Bronisława Komorowskiego założyciela WSI, b. premiera rządu SLD Leszka Millera, b. kandydata na prezydenta RP Włodzimierza Cimoszewicza TW  "Carex" i całego szeregu postkomunistycznych "osobistości".

Dzisiaj, prawie po 29 latach od decyzji "kanciastego stołu" my - Polska, Polacy i polskość, jesteśmy atakowani przez międzynarodówkę światową jako uczestnicy zbrodni Holokaustu.

Przez pełnych 27 lat rządziła w Polsce postkomuna - SLD, PO, PSL (ZSL). Oni doprowadzili przez "ludzi honoru" do dzisiejszego światowego zniesławiania Polski. Oni i towarzysze - Bolek, Geremek, Jaruzelski, Kiszczak, Michnik i pozostali doprowadzili do zniszczenia rządu Olszewskiego i Jarosława Kaczyńskiego, wytwarzając dzisiejsze "polskie obozy koncentracyjne", nie interweniując konieczną edukacją przez tych 27 lat.

Zachowywali się całkowicie biernie edukacyjnie  i dzisiaj mamy skutki tych rządów. Lata będziemy musieli pracować nad obroną światowej wizji "polskich obozów śmierci" i "polskich antysemitów". Całe lata będziemy musieli bronić Polski przed podłymi oszczerstwami o Polakach biorących udział w Shoah - Zagładzie - 6 milionów obywateli polskich Polaków i Żydów, pomordowanych przez nazistów, Niemców.

I w takich trudnych chwilach prezenterką telewizji publicznej zostaje nieporadna dziennikarsko , bez kompetencji , wywodząca się ze środowiska postkomunistow Magdalena Ogórek.

W portalu "na Temat.pl DZIEJE SIĘ - Antysemityzm w TVP, na pasku w programie "Studio Polska" pojawiły się skandaliczne komentarze.

 

W studiu toczyła się burzliwa dyskusja, a na pasku można było przeczytać skandaliczne komentarze. "Dlaczego napływu Żydów nikt nie chce kontrolować? To gorsza plaga, niż islamiści i komuchy w jednym"; "Powiem krótko - zasłona z Żydów opadła i pokazali swoją prawdziwą twarz - przemysł Holokaustu służy im do wyłudzania nieustannie od Polski - wielomilionowych wyimaginowanych roszczeń" – to tylko wybrane wpisy.

Wczoraj, czyli w Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu, na pasku w programie TVP Info "Studio Polska" pojawiły się komentarze o wydźwięku antysemickim. Wprawdzie prowadzący program  Magdalena Ogórek i Jacek Łęski odcięli się od tych wpisów, ale dziennikarzy nic nie zwalnia od odpowiedzialności i braku kontroli nad wydarzeniami, które prowadzą.

 Podczas programu "Studio Polska" TVP Info na paskach pojawiają są wpisy internautów, którzy na bieżąco komentują wypowiedzi zaproszonych gości. I tak samo było wczoraj. Prowadzący Magdalena Ogórek i Jacek Łęski dyskutowali ze zgromadzonymi w studiu o rocznicy wyzwolenia obozu w Auschwitz. Zastanawiano się m.in. czy pamięć o Auschwitz może zjednoczyć Polaków.

Antysemickie komentarze zostały natychmiast dostrzeżone przez internautów, polityków i dziennikarzy. "Ktoś szybko powinien wydawcę tego paska odsunąć od obowiązków" – zauważył Sebastian Kaleta, członek komisji ds. reprywatyzacji w Warszawie. "Naprawdę musimy oglądać takie rzeczy w państwowej telewizji" – zapytał jeden z internautów, publikując screen z ekranu Telewizji Polskiej".

"Antysemici pracują w TVP? Przecież takie rzeczy są absolutnie niedopuszczalne! Ci, którzy wrzucili to na pasek i akceptowali powinni natychmiast zostać zwolnieni dyscyplinarnie" – zauważył dziennikarz Jacek Nizinkiewicz.

27 stycznia obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu a także w tym roku – 73. rocznica wyzwolenia Auschwitz.

Przypomnijmy, że władze Izraela twierdzą, że nasz kraj próbuje zakazać mówienia o współodpowiedzialności Polaków za Holokaust. Wczoraj ambasador Izraela Anna Azari zaapelowała o zmianę w przyjętej przez Sejm nowelizacji wprowadzającej m.in. kary za twierdzenie, że istniały "polskie obozy śmierci".

 

Opracował Aleksander Szumański , świadek historii - dziennikarz niezależny, korespondent światowej prasy polonijnej, akredytowany (USA) w Polsce w latach 2005 - 2012, ścigany i skazany na śmierć przez okupantów niemieckich.

Kombatant - Osoba Represjonowana - zaświadczenie o uprawnieniach Kombatantów i

Osób Represjonowanych nr B 18668/KT3621

 

Źródło:

 

    http://natemat.pl/228433,antysemityzm-w-tvp-na-pasku-w-programie-studio-polska-pojawil-sie-skandaliczny-wpis